Wałęsa ręka w rękę z Jaruzelskim i Kiszczakiem
Tego nikt się nie spodziewał. Byli prezydenci, a przede wszystkim byli śmiertelni wrogowie - Lech Wałęsa i Wojciech Jaruzelski razem? Do tego Czesław Kiszczak, Aleksander Kwaśniewski i Adam Michnik? Tak, ale w jednej sprawie. Wszyscy wystąpili z apelem do rządzących Birmą wojskowych, by zaczęli rozmowy z ich protestującymi przeciwnikami.
- Jaruzelski już w sobotę wróci do domu
- SB tropiło mnie w całej Polsce
- Nocne demonstracje przed willą generała Jaruzelskiego
- PO chce dać podwyżkę Jaruzelskiemu
- Wojciech Jaruzelski trafił do szpitala
- Kiszczak przed sądem za pierwszą komunię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W Birmie, jak w Polsce, jedynie bezkrwawe przejście do demokracji jest w interesie wszystkich" - napisano w liście, który publikuje "Gazeta Wyborcza". Akurat dwaj byli prezydenci wiedzą o tym jak mało kto - Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny w 1981 r., a Lech Wałęsa był w tym czasie internowany.
W apelu napisano jednak, że siły, które miały w 1989 w Polsce władzę, dziś uważają, że dobrze się stało, iż przed 18 laty starczyło im odwagi, by władzę demokratycznie oddać.
Pierwszy raz Wałęsa - ze swojej inicjatywy - uczestniczy we wspólnej akcji z Jaruzelskim.
Od kilku dni w Rangunie - byłej stolicy Birmy - trwają zamieszki. Pojawiły się doniesieniach o ofiarach śmiertelnych. Rządząca Birmą junta wojskowa usiłuje rozpędzić największą od 20 lat demonstrację zwolenników demokracji, przewodzonym przez buddysjkich mnichów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!