Tusk: Pierwszy Kwaśniewski
Niespodziewany zwrot w kampanii. Dotąd Jarosław Kaczyński uzależniał stanięcie do debaty z Donaldem Tuskiem od deklaracji szefa Platformy, że nigdy nie powstanie PO-LiD. Teraz nieoczekiwanie zgodził się na pojedynek. Sztab PO zareagował natychmiastowym uzgodnieniem debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim - informuje DZIENNIK.
- Osiem milionów widzów, większość za Kwaśniewskim
- Debata Kaczyński-Tusk pod znakiem zapytania
- Debata Kwaśniewski-Tusk w poniedziałek?
- "Taniec z gwiazdami" pokonał Tuska i Kwaśniewskiego
- Debata Kwaśniewski-Tusk w poniedziałek
- Olejnik: Sukces w debacie odniósł Kaczyński
- Kaczyński zmierzy się z Tuskiem?
- Tuskowi wszystko jedno, z kim i kiedy
- PiS będzie rządzić samodzielnie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od kiedy zapadła decyzja o debacie Kaczyński-Kwaśniewski, Donald Tusk dzień w dzień domagał się debaty z szefem PiS. Jeszcze wczoraj rano mówił, że jest gotowy. "Mogę tylko zwrócić się do premiera Kaczyńskiego, żeby nie tchórzył, żeby stanął i poważnie rozmawiał" - wzywał Kaczyńskiego. Zastrzegł, że "siłą go nie doprowadzi". Ale środki bezpośredniego przymusu nie były potrzebne. Dwie i pół godziny po słowach Tuska, premier zadeklarował: "Na pewno nie odmówię, bo jeżeli ktoś tak bardzo się domaga tego, to będzie to miał".
Skąd ta nagła zmiana stanowiska? - zastanawia się DZIENNIK. Dotąd Kaczyński konsekwentnie powtarzał, że warunkiem debaty jest opowiedzenie się Tuska po stronie IV RP. Nic takiego nie nastąpiło. Według informacji DZIENNIKA deklaracja premiera nie była jednak spontaniczną odpowiedzią na prośbę Tuska.
"Od początku było oczywiste, że będziemy chcieli doprowadzić do takiej debaty i nie mieliśmy wątpliwości, że ona się odbędzie" - mówi jeden ze sztabowców PiS.
Po co więc przez dwa tygodnie premier odmawiał? "Potrzebny był czas na to, by pokazać, że Platforma chce współpracować z LiD" - ujawnia DZIENNIKOWI strategię jeden z
polityków PiS. Potwierdził ją pośrednio zresztą sam Kaczyński wczoraj, dając do zrozumienia, że związki Platformy z lewicą będą podczas samej debaty główną osią ataku na Tuska. Inny
dodaje: "Kaczyński zachował się jak Jagiełło przed bitwą z Krzyżakami". Sam premier nawiązał do bitwy pod Grunwaldem. "Zobaczyłem przed sobą wbite dwa
miecze" - mówił wczoraj.
A jak zareagowała Platforma na decyzję premiera? Najpierw przez prawie dwie godziny nie sposób było uzyskać żadnego komentarza w tej sprawie. Jak się dowiedzieliśmy, w tym czasie przyspieszono negocjacje ze sztabem Aleksandra Kwaśniewskiego. "Najpierw spotkam się w debacie z byłym prezydentem" - obwieścił wreszcie Tusk przed godziną 16. Przyznał przy tym, że Kwaśniewski zwlekał z decyzją krócej niż premier. "Może czuje się pewniejszy?" - ironizował lider PO.
Jaka będzie debata Kaczyński-Tusk? "Na pewno ostrzejsza niż z Kwaśniewskim, bo Tusk był czynnym politykiem przez ostatnie dwa lata i mówił bardzo różne rzeczy, które będzie można wykorzystać" - opowiada sztabowiec PiS. Twierdzi też, że Tusk będzie łatwiejszym rywalem niż Kwaśniewski. "Lech Kaczyński jest o wiele słabszy medialnie od Jarosława, a w kampanii prezydenckiej zremisował, a moe i wygrał z Tuskiem, więc Jarosław pobije go na pewno" - opowiada DZIENNIKOWI polityk PiS.
Z kolei Platforma odgraża się, że jej lider jest w ofensywie: "Debata z byłym prezydentem to dla nas jedyne wyjście z deklaracji, że Tusk spotka się z wygranym ze starcia Kaczyński-Kwaśniewski. Podkreśla też, że chodziło o pokazanie, że lider PO jest gotowy do rozmów ze wszystkimi. "I że jest tak w kontrze do Kwaśniewskiego, jak i do PiS. Pomiędzy dwoma socjalizmami i partyjnymi państwami" - dopowiada rozmówca DZIENNIKA.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!