Marcinkiewicz pomaga Platformie w Krakowie

2007-03-08, Londyn, Kazimierz Marcinkiewicz, dyrektor EBOiR, w drodze do pracy. stacja metra Liverpool Street.fot. Adam Kardasz / Inne
Jak zapowiadał, tak zrobił. Kazimierz Marcinkiewicz wyrwał się z Londynu, żeby wesprzeć pierwszego kandydata PO na liście w Krakowie. Wystąpił na konferencji Jarosława Gowina. Marcinkiewicz wciąż jednak nie zdradza, czy opuścił PiS. Jednak z jego ostatnich słów wynika, że tak się stało.
- Marcinkiewicza "List do Wyborcy"
- Tusk i Gowin na audiencji u abp. Dziwisza
- Marcinkiewicz: Tusk to brzytwa, którą chwyciłem
- Marcinkiewicz ujawnia kulisy dymisji: Polityka to bajoro
- "Kulisy władzy" według byłego premiera
- Marcinkiewicz z PiS wspiera Sikorskiego z PO
- Ziobro ucieka przed Gowinem
- Marcinkiewicz: Kiedyś wrócę na białym koniu
- Marcinkiewicz: Nie jestem zdrajcą
- Gawryluk: Prędzej kolejne wybory, niż PO-PiS
- Kazimierz Marcinkiewicz nosi się jak dandys
- Marcinkiewicz odejdzie z PiS?
- Sekielski: Marcinkiewicz szuka swojej armii
- Marcinkiewicz opuścił PiS, ale to tajemnica
- Sikorski: PiS zapatrzyło się na Rosję
- Gowin: Marcinkiewicz jest ponad podziałami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Chcę nadal współpracować z PiS" - deklaruje Kazimierz Marcinkiewicz, ale pod Wawelem pomaga Jarosławowi Gowinowi z Platformy, a nie "jedynce" na liście Prawa i Sprawiedliwości, czyli Zbigniewowi Ziobrze. Były premier konsekwentnie unika też jasnej odpowiedzi na pytanie, czy wciąż jest członkiem partii Jarosława Kaczyńskiego. Jednak z jego dosyć klarownych sugestii wynika, że jego drogi z PiS rozeszły się.
Mimo to Marcinkiewicz przekonywał na wspólnej konferencji z Gowinem, że po wyborach powinna powstać koalicja PO-PiS. Jego zdaniem, programy obu ugrupowań uzupełniają się. Był szef rządu jest o tym przekonany do tego stopnia, że jest w stanie sobie wyobrazić nawet gabinet, w którym zasiądą obok siebie Jarosław Kaczyński i Donald Tusk.
Z kolei Jarosław Gowin kilka razy dziś powtórzył, że koalicja Platformy Obywatelskiej z Lewicą i Demokratami po wyborach jest mało prawdopodobna. Tłumaczył, że jego partia jest
umiarkowanie prawicowa, dlatego opowiada się za obniżeniem podatków. "LiD to lewica, a lewica zawsze chce wyższych podatków" - wyjaśniał różnice dzielące te dwa opozycyjne
ugrupowania.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!