Niech Tusk pokaże dokumenty, jeśli je ma
Jeśli Donald Tusk ma jakieś dokumenty, to niech je pokaże - tak rzecznik rządu Jan Dziedziczak zareagował na słowa szefa PO, który w wywiadzie dla "Newsweeka" powiedział, że zna "brzydkie fakty z przeszłości politycznej i biznesowej braci Kaczyńskich oraz ich najbliższych współpracowników".
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ten sposób Tusk odpowiedział na uwagę dziennikarzy "Newsweeka", że PO zainteresowała się biznesową przeszłością Porozumienia Centrum, pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego, i podobno bada sprawę związanej z PC spółki Telegraf, a także związki PC z aferą FOZZ. "Niektóre z faktów są przygnębiające" - mówił Tusk.
"Macie państwo dokumenty, proszę bardzo, pokażcie. Pokażcie od razu. Bo mam wrażenie, że będzie taka polityka, że będą politycy PO przez najbliższe tygodnie mówić o tym, że mają, ale nic nie pokażą" - powiedział Dziedziczak w poniedziałek w radiowej "Trójce". Dodał, że sprawa finansowania i majątku PC była już poruszana, kiedy PC było "w bardzo kiepskiej formie w połowie lat 90., nie miało reprezentantów w parlamencie, prezydentem był Lech Wałęsa".
"To jest sprawdzone, to sprawdził sąd. I w połowie lat 90. - pomimo tego, że PC było marginalną partią, małą, mającą przeciwko sobie bardzo pokaźne siły - nic nie znaleziono, nic nie udowodniono. Nawet wtedy" - powiedział Dziedziczak.
"Newsweek" przypomniał, że niedawno podobny atak na Kaczyńskich przypuścił lider Samoobrony Andrzej Lepper i - jak to określono - został uznany za wariata. Tusk nie boi się takich oskarżeń. "Mamy dobrze udokumentowane uwłaszczenie się fundacji i firm związanych z Kaczyńskimi na majątku RSW. Chodzi m.in. o przejęcie kilku kamienic w centrum Warszawy" - powiedział lider PO.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!