Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Powoływała się na Kopacz, jadła obiad z Wałęsą

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 17:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Działaczką PO, o której złapana na korupcji posłanka Sawicka mówiła, że to "macherka od służby zdrowia", jest Ewa Kopacz - ujawnia "Rzeczpospolita". A w dniu zatrzymania Sawicka jadła obiad z Jarosławem Wałęsą - ustalił tvn24.pl.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Macherka numer jeden od służby zdrowia"

"Pani Sawicka wycięła nam podobny numer jaki ministrowi Ziobrze wyciął Janusz Kaczmarek. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu" - zapewnia Ewa Kopacz. To ona w Platformie zajmuje się problematyką służby zdrowia. Zresztą sama jest lekarzem.

Jednak zaprzecza, by z posłanką Beatą Sawicką łączyła ją jakakolwiek zażyłość. "Byłyśmy po imieniu jak większość posłów PO ale nigdy nie spędzaliśmy ze sobą wolnego czasu poza parlamentem" tłumaczy.

W ujawnionych przez szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego nagraniach rozmów Beaty Sawickiej z agentami CBA słychać jak powołuje się ona na "macherkę numer jeden od służby zdrowia". Sama rozmowa dotyczy "robienia biznesu przy prywatyzacji służby zdrowia".

Ewa Kopacz jednak zdecydowanie podkreśla, że jest przeciwna oddawaniu służby zdrowia w prywatne ręce. "Powszechnie wiadomo, że jestem przeciw tworzeniu sieci szpitali i komercjalizacji ochrony zdrowia. Z tego powodu nawet niektórzy określali mnie mianem socjalistki" - mówi "Rzeczpospolitej" Ewa Kopacz.

Tuż przed zatrzymaniem Sawicka jadła obiad z Wałęsą

Sawicka w dniu zatrzymania była na obiedzie z Jarosławem Wałęsą, posłem PO i synem byłego prezydenta - ustalił tvn24.pl. Powołuje się na reportera Jarosława Kostkowskiego, który dzwonił tego dnia do Sawickiej, a ona odpowiedziała, że nie może rozmawiać, "bo jest u Wałęsów".

Jarosław Wałęsa potwierdza, że zjadł z Sawicką posiłek, ale dodaje, że było to zupełnie normalne, gdy dowiedział się, że klubowa koleżanka była akurat w Gdańsku.

Bartłomiej Bajerski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «