Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pitera: Oskarżam Kaczyńskiego o szantaż

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 17:53 | Komentarze: 0 | skomentuj
22.09.2007 Lodz konwent wyborczy PO Platforma Obywatelska przed zblizajacymi sie wyborami 21 pazdziernika nz Julia PiteraFot.Piotr Kowalczyk

22.09.2007 Lodz konwent wyborczy PO Platforma Obywatelska przed zblizajacymi sie wyborami 21 pazdziernika nz Julia PiteraFot.Piotr Kowalczyk / Inne

Jestem smacznym kąskiem dla PiS. Ale mnie nie dostaną - ogłosiła posłanka PO Julia Pitera. I oskarża Jarosława Kaczyńskiegoo, że w 2005 roku chciał kupić jej głos w zamian za wycofanie wytoczonego jej procesu. Pitera miała na tym zyskać mieszkanie, a ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński poparcie w ważnym głosowaniu. PiS odpowiada krótko: To insynuacje.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"W 2005 roku zadzwonił do mnie Jarosław Kaczyński, żebym poparła absolutorium Lecha Kaczyńskiego, kiedy byłam w Radzie Warszawy" - oznajmiła w TVN24 posłanka PO Julia Pitera.

Pitera wspomina czasy, kiedy faktycznie była bardzo ważna dla PiS. Jako radna niezależna w 60-osobowej radzie stolicy od początku była kuszona przez obóz Lecha Kaczyńskiego. Cena Pitery poszybowała w górę, gdy przed prestiżowym dla prezydenta Warszawy głosowaniem nad absolutorium budżetowym - czyli poparciem radnych dla polityki finansowej Kaczyńskiego - PiS nie mógł znaleźć większości w radzie.

Obóz Kaczyńskiego zebrał 30 głosów. Potrzebował przynajmniej 31. Wtedy to - według Pitery - propozycję złożył jej brat prezydenta Jarosław Kaczyński. Według posłanki, zaproponował jej wycofanie z sądu apelacji w jej sprawie. Pitera broniła się wtedy przed zarzutami przekrętów przy wykupie mieszkania w stolicy. Sprawę w sądzie wygrała, jednak PiS złożył apelację. Według posłanki, wycofanie opelacji miało być zapłatą za poparcie Lecha Kaczyńskiego.

Pitera odmówiła i Lech Kaczyński głosowanie przegrał. "Ja się nie odzywam do premiera od tamtego czasu. To był szantaż" - tłumaczyła w TVN24 Pitera. Wyjaśniła też swój sprzeciw wobec polityki Lecha Kaczyńskiego tym, że wszedł on w koalicję z "układem warszawskim", czyli z byłymi ludźmi PO, których Kaczyński oskarżał o przekręty w Warszawie. Ci radni po rozstaniu z Platformą zaczęli popierać PS.

Posłanka powiedziała w TVN24, że ma dwoje świadków rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim. Nie obawia się więc ewentualnego procesu w trybie wyborczym.

Jarosław Kaczyński powiedział, że nigdy nie proponował Piterze wycofania pozwu w zamian za poparcie absolutorium dla jego brata.

"Znam panią poseł od dawna. Kiedyś nawet się lubiliśmy. Namawiałem ją tylko, żeby nie wchodziła w układ z SLD. Niestety ona weszła w ten uklad i to ona powinna się tego wstydzić. Ja nie mam żadnego powodu" - powiedział premier.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Dudziński nazywa rewelacje Pitery insynuacją. Zarzucił też Piterze związki z zatrzymaną przez CBA posłanką Beatą Sawicką. Powołując się na informacje mediów, poseł PiS powiedział, że po zatrzymaniu Sawicka zadzwoniła najpierw właśnie do Julii Pitery i Grzegorza Schetyny. I zażądał od posłanki PO wyjaśnień.

Donat Szyller
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «