Za Oceanem do urn poszło 80 proc. Polaków
W wyborach do Sejmu i Senatu głosy oddały już tysiące Polaków. Nie, to nie falstart komisji wyborczych. Chodzi o naszych rodaków mieszkających w USA. Tam, ze względu na różnicę czasu, wybory odbyły się dzień wcześniej. Frekwencja była bardzo wysoka. W większości komisji przekroczyła 80 procent.
- Wyświetlał wyborcze spoty, wpadł w ręce policji
- Oto najważniejsze liczby tych wyborów
- PKW: Cisza wyborcza przedłużona do 22:55
- Dublin: 3,5 godziny w kolejce do głosowania
- Wszystkie głosy policzone. PO: 41,51; PiS: 32,11
- Jak głosować - krok po kroku
- Polacy na Litwie już głosują
- Abp Życiński: Nie chodźmy do demokracji na skróty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W 21 komisjach wyborczych działających w USA zarejestrowało się 41 tysięcy osób. Przed lokalami wyborczymi kolejki ustawiały się już przed godziną 6.00.
Najwięcej osób zagłosowało na Greenpoincie, dzielnicy Nowego Jorku najgęściej zamieszkanej przez naszych rodaków - około 5000 osób, co stanowi ponad 80 procent zarejestrowanych do głosowania (5400).
W Chicago, gdzie zarejestrowało się do wyborów 16 tys. osób, o 2 tysiące więcej niż w poprzednich wyborach w 2005 r., frekwencja wyborcza także nieznacznie przekroczyła 80 procent.
Najwięcej komisji działało właśnie w Chicago i w Nowym Jorku. Punkty do głosowania zorganizowano także w mniejszych skupiskach Polonii, takich jak Seattle, San Jose, Denver i Houston.
W sumie za granicą przygotowano 205 obwodów wyborczych. Głosowania odbędą się także na siedmiu jednostkach morskich. Najwięcej Polaków zarejestrowało się w Wielkiej Brytanii - ponad 47 tysięcy. 16 tys. naszych rodaków będzie głosować w Niemczech.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!