Szef PO rozmawia z Pawlakiem o koalicji
PSL musi dostać tyle, żeby czuło się współgospodarzem, a nie "przystawką" - mówił rano Donald Tusk. Kandydat PO na premiera rozmawia z Waldemarem Pawlakiem o koalicji. Negocjacje mają dotyczyć m.in. stanowiska marszałka Sejmu dla szefa ludowców.
- Pawlak: Ja wcale nie muszę być w rządzie
- PSL stawia warunki
- Nowy rząd nie tak prędko
- Wszystkie głosy policzone. PO: 41,51; PiS: 32,11
- Bartoszewski nie chce zastąpić Fotygi
- Płażyński: Nie poprę rządu Tuska
- Wałęsa: Ludzi PiS-u trzeba wyciąć w pień
- Sikorski nie będzie ministrem spraw zagranicznych
- Marcinkiewicz namawia Tuska, by dał Sikorskiemu MSZ
- Francuzi: W Polsce wygrał Kaczor Donald
- Donald Tusk nie przeprosi prezydenta
- Komorowski kandydatem na marszałka Sejmu
- PSL stawia Platformie warunki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef PO nie chciał rozmawiać o kandydatach na ministrów, zanim nie dogada się w tej sprawie z Pawlakiem. W TVN24 wymienił jednak nazwisko Radosława Sikorskiego jako kandydata na ministra obrony. To jednak żadna nowość. Sikorski może być niemal pewien wejścia do rządu. Tusk pytany, czy Władysław Bartoszewski byłby dobrym szefem polskiej dyplomacji, tylko szeroko się uśmiechnął i powiedział, że takim osobom się nie odmawia. Dziś lider PO ma rozmawiać z profesorem.
Tusk zgodził się z szefem PSL, że ten, kto wygrał wybory, musi być gotowy do większych ustępstw, niż wynikałoby to z wyników arytmetycznych. Innymi słowy, ludowcy mogą dostać od Platformy więcej, niż wskazywałby ich wyborczy wynik. Tusk podkreślał, że z Pawlakiem wręcz się przyjaźni, dlatego rozmowy o powołaniu wspólnego rządu powinny pójść szybko i sprawnie.
Ale co z programami Platformy Obywatelskiej i PSL, które momentami są od siebie bardzo odległe? Kandydat na premiera będzie przekonywać ludowców na przykład do podatku liniowego. Będzie ich też namawiał do wyprowadzenia przedstawicieli rządu ze spółek Skarbu Państwa i jak najszybszego pełnego urynkowienia tych firm.
Tusk powtórzył dziś, że ma nadzieję, iż Lech Kaczyński nie okaże się partyjnym prezydentem i nie będzie działał na rzecz swojego brata. Jeśli tak będzie, szef PO zapowiada perswazję. "Siła niektórych naszych argumentów na pewno przekona pana prezydenta" - dodał tajemniczo. Przyznał też, że prezydent Kaczyński do tej pory nie zadzwonił do niego z gratulacjami po wygranych wyborach. "Ale przecież nie ma takiego obowiązku" - zastrzegł.
Na długie szefowanie Centralnemu Biuru Antykorupcyjnego nie może liczyć Mariusz Kamiński. "Moje zaufanie do niego jest mocno ograniczone. Popełnił grzech śmiertelny - zaangażował się w kampanię wyborczą" - podkreślił Tusk. Jednak szef PO może mieć problem z odwołaniem Kamińskiego, bo podczas trwania kadencji szefa CBA jest to bardzo trudne.
Donald Tusk odpowiedział też Markowi Kuchcińskiemu z PiS, który stwierdził rano, że jeśli PO nie będzie kontynuowało polityki Jarosława Kaczyńskiego, to za rok będą kolejne wybory. "Nie będę kontynuował polityki Jarosława Kaczyńskiego i nie będzie wyborów za rok" - pewnie oświadczył lider Platformy Obywatelskiej.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!