Ziobro: To Marcinkiewicz odpowiada za Lipca
Były minister sportu Tomasz Lipiec był zaufanym człowiekiem Kazimierza Marcinkiewicza, dlatego za jego korupcyjne wyczyny nie może odpowiadać Jarosław Kaczyński. Tak Zbigniew Ziobro bronił swojego szefa w "Sygnałach Dnia". Lipiec został wczoraj zatrzymany za łapownictwo.
- Byłemu ministrowi sportu grozi 10 lat
- Lipiec: Padłem ofiarą konkurencji między ABW a CBA
- Minister Lipiec jak szef szajki gangsterów
- Były minister sportu aresztowany na trzy miesiące
- Marcinkiewicz był na podsłuchu
- Były minister sportu miał wziąć ponad 100 tys. zł łapówki
- Łapówkarz szedł do Tomasza Lipca
- Łapówki za budowę Stadionu Narodowego
- Szefowie Centralnego Ośrodka Sportu zatrzymani
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Trzeba zapytać Kazimierza Marcinkiewicza, czym się kierował, zatrudniając Tomasza Lipca. Sam jestem ciekaw, czym zdobył jego zaufanie, bo ja go wcześniej nie znałem" - podkreśla Zbigniew Ziobro. Dlatego - zdaniem odchodzącego ministra sprawiedliwości - nie można stawiać zarzutów Jarosławowi Kaczyńskiemu związanych z działalnością byłego ministra sportu.
Według Ziobry, Lipiec bardzo szybko usłyszy zarzuty. "Śledztwo w sprawie korupcji w Centralnym Ośrodku Sportu idzie bardzo szybko i sprawnie" - podkreślił Zbigniew Ziobro.
Lipiec miał wziąć ponad 100 tysięcy złotych łapówki - twierdzi "Wprost". Brał haracz od każdego ustawionego przetargu - twierdzi Tadeusz M., zatrzymany w lipcu zastępca szefa Centralnego Ośrodka Sportu. Wraz z nim wpadł wtedy szef COS. Pułapkę zastawili na nich agenci CBA, którzy udawali osoby chcące wynająć halę "Torwar". Wręczyli 300 tysięcy złotych łapówki, a potem łapowników zatrzymali.
Wczoraj zatrzymany został również Tomasz Lipiec. Do jego kieszeni miała trafić m.in. część łapówki, jaką Tadeusz M. wziął za ustawienie przetargu na ochronę obiektów COS. Lista zatrzymanych w tej sprawie - łącznie z Lipcem - liczy w sumie 16 nazwisk.
Były minister sportu - który złożył dymisję na początku wakacji - zanim trafił do rządu, był szefem OSiR w Warszawie, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!