Lepper: Sam nie zgłoszę się do prokuratury
Choć nie ma już immunitetu, nie boi się, że zapukają do niego prokuratorzy. Andrzej Lepper, któremu śledczy chcą zarzucić między innymi zmuszanie do seksu, przekonuje, że jest niewinny. "Czekam na wezwanie do prokuratury. Sam się nie stawię" - zapewnia.
- Prokuratorzy już czekają na Leppera i Sawicką
- Lepper podejrzanym w seksaferze
- Lepper wrócił na rancho
- Beata Sawicka usłyszała dwa zarzuty
- Lepper: Kaczyński mnie zniszczył, ale powrócę
- Prokurator postawi Lepperowi zarzuty
- Lepper nie pójdzie siedzieć. Zastawił ciągnik
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem, żyję i nie zamierzam się ukrywać" - przyznaje Lepper. Zapewnia też, że jest niewinny. "Nie ma żadnych dowodów mojej winy ani żadnych zeznań obciążających mnie" - dodał. Na potwierdzenie swoich słów zacytował fragment listu ministra sprawiedliwości, skierowanego 12 lipca do marszałka Sejmu. Zbigniew Ziobro pisał w nim między innymi, że prokuratura nie ma żadnych informacji na temat udziału Leppera w seksaferze.
Szef Samoobrony zapewnił, że wysłał pismo do łódzkiej prokuratury, która bada tę sprawę. "Zapewniłem, że chętnie oddam się do jej dyspozycji. Sam jednak do prokuratury nie pojadę" - od razu zastrzega.
Jeśli śledczy zatrzymają byłego wicepremiera, podzieli on los swojego partyjnego kolegi Stanisława Łyżwińskiego, który od ponad dwóch miesięcy siedzi w areszcie. Na Łyżwińskim ciąży między innymi zarzut gwałtu.
Łódzcy prokuratorzy mogą już postawić zarzuty Lepperowi w sprawie seksafery w Samoobronie. O północy wygasł jego immunitet poselski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!