Kontrowersyjny działacz polonijny ma przyjaciół i na lewicy
Jana Kobylańskiego, oskarżanego o antysemityzm działacza polonijnego z Urugwaju, wspiera... szef lewicowego tygodnika "Przegląd” Jerzy Domański. "Zrobił wiele dobrego dla Polonii" - chwali go Domański w księdze upamiętniającej 10-lecie polonijnej organizacji Kobylańskiego, ujawnia DZIENNIK.
- Kobylański ruszył do sądowej ofensywy
- Znów pokłócą się o ambasadorów
- Będzie zakaz spotkań z zaufanym Rydzyka?
- PO apeluje do szefa PiS, aby odciął się od Kobylańskiego
- Rzecznik PiS: PO zajmuje się duperelami
- Kobylański kontra dyplomaci. Będzie zeznawał Wałęsa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Organizacja ta to Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ) Kobylański sam ją utrzymuje. Stać go na to - jest urugwajskim milionerem. Ryszard Schnepf, który zetknął się z Kobylańskim, gdy był ambasadorem w Urugwaju, nie ma najmniejszych wątpliwości - to ultranarodowiec i antysemita. "Ameryka Łacińska to kontynent emigrantów, ludzi którzy przyjechali z różnych stron świata; bycie tu w jawny i otwarty sposób nacjonalistą i antysemitą jest nie do przyjęcia - to wstyd i kompromitacja dla wizerunku Polski" - mówi Schnepf.
Jerzy Domański ocenia Kobylańskiego wyraźnie inaczej. I wygłasza na jego część peany. "Teraz wydaje nam się, że USOPAŁ był od zawsze, a przecież rodził się wśród debat i sporów; tym, którzy są faktycznie współtwórcami Unii, z wielce szanownym prezesem Janem Kobylańskim na czele, należy się z naszej strony staropolskie serdeczne podziękowanie i niski ukłon” - brzmi fragment wpisu Domańskiego do księgi pamiątkowej z okazji 10-lecia organizacji. I dalej: „To pańskiemu uporowi i - co tu ukrywać - także wielkiej szczodrobliwości tak wiele USOPAŁ zawdzięcza”.
I trudno mieć podejrzenia, że Domański nie wie, jak oceniana jest organizacja Kobylańskiego. W szeregach USOPAŁU - jak mówi Schnepf - dominują ludzie podzielający poglądy swojego sponsora, czyli „twardogłowi narodowcy, wietrzący w dawnej ojczyźnie komunistyczne i żydowskie spiski”. Sam Kobylański był oskarżany o to, że w czasie wojny wydał żydowską rodzinę w ręce gestapo.
Schnepf przypomina, że m.in. z tych powodów Władysław Bartoszewski, ówczesny szef polskiej dyplomacji, odwołał Kobylańskiego z funkcji konsula honorowego. "Niestety <Przegląd> udostępniał łamy na rożne teksty w obronie Kobylańskiego, posuwał się do publikacji anonimów od polonijnych działaczy, czego nie można było sądownie zaatakować" - ubolewa Schnepf.
Co może mieć wspólnego Kobylański z lewicowym działaczem i dziennikarzem? "Początkowo <Przegląd> był krytyczny wobec Kobylańskiego, ale szefa odwiedził przedstawiciel USOPAŁ i zaproponował podróż do Urugwaju, by przekonał się, jak jest naprawdę, i tak to się zaczęło" - opowiada o początkach zażyłości obu panów jeden ze współpracowników Domańskiego. Wersji tej zaprzecza Domański:
"Kobylański nie sponsoruje <Przeglądu>, to bajki, a do Ameryki Południowej jeździłem za własne pieniądze "- ucina ostro spekulacje o finansowym wsparciu dla
siebie lub swojego tygodnika. Inne wytłumaczenie ma znajomy Domańskiego z okresu, gdy ten szefował Radzie Nadzorczej PAP: "Domański to kumpel Leszka Millera, to absolutny beton lewicowy,
a Kobylański - beton prawicowy. A czy ludziom Moczara nie było łatwiej dogadać się z ludźmi byłej endecji?" - zastanawia się głośno.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!