Wydawać by się mogło że ministerstwo to bezpieczne miejsce, gdzie spokojnie można zostawić cenne rzeczy na biurku. Nic bardziej mylnego. Przekonała się o tym minister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska. Właśnie ktoś ukradł jej portfel. I to z jej ministerialnego biurka.
"Skradziono mi dowód osobisty, prawo jazdy, kartę do głosowań w Sejmie i pieniądze" - przyznaje minister Kluzik-Rostkowska. Wszystkie te rzeczy trzymała właśnie w portfelu, a ten położyła przed południem na swoim biurku. Minister nie sądziła, że pod jej nieobecność do gabinetu wejdzie złodziej.
"O 14 otrzymaliśmy zgłoszenie o kradzieży portfela pani minister" - informuje policja. Kto go okradł minister pracy? Tego jeszcze nie wiadomo. Policja ma zresztą utrudnione zadanie, bo od 1 listopada w ministerstwie wyłączono monitoring. Żadna z kamer nie nagrała więc bandyty, który okradł panią minister.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|