Sikorski: Mam żal do Kancelarii Prezydenta
Spodziewałem się, że prezydent nie odwiedzie Donalda Tuska od powołania mnie na ministra - przyznaje dziennikowi.pl Radosław Sikorski. Ale nie ukrywa, że ma żal do Kancelarii Prezydenta. "Za to, że w tak niedyskretnej atmosferze zgłaszała zastrzeżenia do mnie" - mówi.
- Sikorski skarżył się na prezydenta
- Zemsta prezydenta na Sikorskim
- Sondaż: Sikorski na szefa polskiej dyplomacji
- Kamiński: Zarzuty do Sikorskiego nie są kryminalne
- Prezydent: Tusk jak mówi, to obraża
- Fotyga wyrzucała, Sikorski zatrudnia
- Sikorski: Ja prezydentowi rękę podam
- Tusk: Sikorski wciąż kandydatem na szefa MSZ
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mieliśmy dwa tygodnie insynuacji i podejrzeń. To nie ułatwi mi pracy, którą rozpoczynam od przyszłego tygodnia" - stwierdza Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikiem.pl. "Mam żal do Kancelarii Prezydenta, że w tak nieprofesjonalnej i niedyskretnej atmosferze zgłaszała zastrzeżenia do mnie, czyli kandydata na szefa jednego z najważniejszych ministerstw" - dodaje.
Skąd w takim razie wzięła się niechęć Kancelarii Prezydenta do Sikorskiego? "Chodziło o różnicę zdań między mną a ministrem Antonim Macierewiczem dotyczącej operacji <Zen>" - mówi. Nie wchodzi jednak w szczegóły tego sporu. Operacja "Zen" oznacza misję Polaków w Afganistanie.
Na przyszłym ministrze spraw zagranicznych nie robi wrażenia fakt, że Macierewicz złożył na niego zawiadomienie do prokuratury. "Trudno" - stwierdza. "Ale również trudno, żebym nie miał się przed tym bronić".
Zapytany przez dziennik.pl, jak ta sytuacja wpłynie na jego pracę jako szefa polskiej dyplomacji, odpowiada zwięźle: "Ku chwale ojczyzny uczucia swoje wobec krytyków zachowam w kieszeni i będę pracował".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!