Prokuratorzy zeznają: Były naciski w sprawie Lipca
Była szefowa warszawskiej prokuratury Elżbieta Janicka nie pozwoliła zatrzymać byłego ministra sportu Tomasza Lipca we wrześniu, bo... trwała kampania wyborcza. Tak dwa dni temu zeznali warszawscy prokuratorzy - dowiedział się "Newsweek".
- Lipiec: Padłem ofiarą konkurencji między ABW a CBA
- Szefowa warszawskiej prokuratury podała się do dymisji
- Gdzie dzwoniła prokurator z tajnej komórki
- Protegowane Ziobry wylądują w IPN
- Tomasz Lipiec współpracował z ABW
- Były minister sportu aresztowany na trzy miesiące
- Zaufane Ziobry nie przejdą do IPN
- Lipiec nie wyjdzie z więzienia
- Prokuratorzy zbierają kwity na Ziobrę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jednym z głównych świadków, który potwierdził naciski w sprawie Lipca, jest prokurator Cezary Przasnek, dotychczasowy naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie, a od
piątku jej nowy szef. Naciski miała wywierać na niego Janicka.
Dziennikarzom "Newsweeka" udało się nieoficjalnie ustalić, co zeznał Przasnek: "Janicka zabroniła, by we wrześniu zatrzymać Tomasza Lipca. Dlaczego? Prokurator
twierdziła, że trwa kampania wyborcza i zatrzymanie ministra rządu Jarosława Kaczyńskiego może zostać źle odebrane".
Pod koniec października "Newsweek" ujawnił, że śledczy mogli zatrzymać podejrzanego o korupcję byłego ministra sportu we wrześniu, ale naciski Janickiej spowodowały, że Lipiec został zatrzymany dopiero po wyborach.
Było to na rękę politykom PiS, którzy w kampanii wyborczej wykorzystali sprawę łapówki posłanki PO Beaty Sawickiej. Zatrzymanie Lipca przed wyborami osłabiłoby jej efekt medialny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!