Wojskowe archiwum ukryte w pałacu
Pod osłoną nocy tajne archiwum zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych wywieziono do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - dowiedział się DZIENNIK. Nieoznakowane furgonetki krążyły między siedzibą służb a Biurem Bezpieczeństwa Narodowego do ostatnich godzin rządów PiS.
- To Olszewski kazał przenieść materiały WSI
- Szef MON: Macierewicz ukrył się przed dymisją
- Lecą głowy za wywóz akt WSI
- Aneks raportu o WSI mówi o Krauzem i Kulczyku
- Schetyna: Zbadam kłamstwa o materiałach WSI
- Macierewicz pisze jeszcze jeden raport o WSI
- Platforma dobierze się do archiwum WSI
- Aneks do raportu o WSI na sprzedaż
- Marszałek: Nocne gry i zabawy polityków PiS
- Olszewski: Środowisko WSI pokierowało dziennikarzami
- Klich: Z Iraku wyjdziemy w 2008 roku
- Tusk rozwiąże komisję weryfikacyjną WSI
- Ludzie IPN niszczyli tajne akta?
- PiS okopało się w Pałacu
- Macierewicz: Beze mnie żołnierze mniej bezpieczni
- Macierewicz na celowniku sejmowej speckomisji
- Były premier dostał udaru mózgu. Leży w szpitalu
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Czy komisja weryfikacyjna będzie teraz miała u was swoją siedzibę?" - zapytał wczoraj DZIENNIK oficjalnie rzeczniczkę BBN Beatę Perkowską. "Nic nie wiem. Sprawdzę, ale na razie mamy wprowadzenie nowego ministra" - odparła.
Pół godziny później odpowiedziała nowa rzeczniczka biura Patrycja Hryniewicz, która właśnie przeszła do BBN z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wraz z Władysławem Stasiakiem. "Siedziba komisji nie została do nas przeniesiona, ale Kancelaria Prezydenta, do której należy ten budynek, od czwartku użycza jej tu kilku pomieszczeń" - wytłumaczyła. Zapytana, czy komisja przywiozła już tam swoje archiwum, Patrycja Hryniewicz odparła: "Coś tam wożą, jakieś worki".
Informację o wywożeniu tajnych dokumentów z dawnej siedziby WSI przy ul. Oczki w Warszawie DZIENNIK dostał z trzech niezależnych źródeł ulokowanych w służbach wojskowych. Co wywieziono? Materiały zebrane przez komisję weryfikującą żołnierzy WSI.
"Tam jest wszystko. Od teczek personalnych oficerów po akta najtajniejszych międzynarodowych operacji służb i dane agentów w Polsce i za granicą" - opowiada jeden z oficerów. Komisja zgromadziła także protokoły wysłuchań żołnierzy WSI mówiących o nadużyciach tych służb, ale także przekazujących wszelkie zasłyszane plotki. Dysponuje też tajnymi aktami z innych służb oraz IPN, które ściągnęła, szukając dowodów na podejrzane działania na styku służb oraz biznesu i polityki. "Trzeba wprost powiedzieć, to jeden wielki zbiór haków" - mówi ekspert do spraw służb.
O tym, że była koncepcja wyprowadzki komisji weryfikacyjnej do BBN w razie zmiany władzy, słyszeliśmy już w ubiegłym tygodniu. Komisją jeszcze do 9 listopada kierował Antoni Macierewicz. Jedną z ostatnich decyzji premiera było przedłużenie czasu jej prac do 30 czerwca 2008 r. A prezydent na jej szefa powołał swojego doradcę Jana Olszewskiego.
"I właśnie zmiana szefa oraz siedziby komisji stała się pretekstem do wywiezienia archiwum" - mówią informatorzy DZIENNIKA. Ich zdaniem tajne kwity miały trafić do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a tam mogą być już bez żadnej kontroli kserowane. Zaczęliśmy sprawdzać te sensacyjne informacje.
"Widziałam jakieś większe niż osobowe samochody wjeżdżające tu ok. 1-2 w nocy" - powiedziała DZIENNIKOWI mieszkanka budynku naprzeciwko BBN przy ul. Karowej. Także inni świadkowie zaobserwowali tam "większy ruch niż normalnie".
Rozmowy z oficerami związanymi z wojskiem przyniosły kolejne potwierdzenia. "Pierwsza partia dokumentów wyjechała w ubiegłym tygodniu, jeszcze zanim ogłoszono, że Olszewski zastąpi Macierewicza" - powiedział DZIENNIKOWI jeden z nich.
Antoni Macierewicz w rozmowie z DZIENNIKIEM zaprzeczył, jakoby wywiózł gdzieś archiwum WSI.
- A czy później komisja weryfikacyjna zmieniła siedzibę i przeniosła swoje archiwum?
- Proszę pytać pana Olszewskiego. Na pewno wyczerpująco o tym opowie - odparł Macierewicz i rozłączył się. Nie był to dla niego łatwy dzień. Nasza rozmowa odbyła się bowiem chwilę po
tym, jak nowy minister obrony narodowej Bogdan Klich zawnioskował o jego odwołanie i wstrzymał mu wyjazd do Afganistanu.
Były premier Jan Olszewski nie odbierał telefonu. Potwierdzenie wywiezienia archiwum komisji weryfikacyjnej DZIENNIK dostał jednak z dwóch kolejnych źródeł.
"Wjazdy i wyjazdy wszystkich samochodów na nasz teren są odnotowywane. Będzie można sprawdzić, jakie auta i kiedy tu kursowały. I macie rację, że się tym interesujecie, było tego w ostatnim tygodniu naprawdę dużo" - powiedział jeden z oficerów tych służb.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!