Lepper: Musimy oszczędzać, ale nie zbankrutujemy
Musimy ograniczać wydatki, zwolnić osoby, które pracowały w biurach Samoobrony na etatach - potwierdził dzisiaj informacje dziennika.pl Andrzej Lepper. Zapewnił jednak, że "Samoobrona jest i będzie", a jej działacze są "przygotowani do pracy społecznej".
- Lepper walczy z opozycją w partii
- Samoobrona zbankrutowała
- PO werbuje lewicę do walki z prezydentem
- Lepper: Kaczyński mnie zniszczył, ale powrócę
- Lepper będzie rządzić sam
- Maksymiuk opuścił Leppera w potrzebie
- Buntownicy z Samoobrony zakładają partię
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"My na pewno będziemy na scenie politycznej, na pewno wyeliminować się z tej sceny politycznej nie damy. Będziemy działać i na pewno nasze działania będą bardzo aktywne" - przekonuje lider Samoobrony.
Szef partii jeździ po Polsce, by - jak mówił - spotykać się z ludźmi, którzy nadal chcą działać w Samoobronie. Przyznał, że po wyborach część działaczy opuściła partię. Jest
wśród nich m.in. Andrzej Grzesik, do niedawna szef Samoobrony w woj. śląskim i wiceprzewodniczący komisji ds. służb specjalnych w Sejmie poprzedniej kadencji. Zdaniem Leppera, odejścia to
jednak "pojedyncze przypadki".
Lepper przyznał, że po przegranych wyborach jego partia musi ograniczać wydatki (po wyborach Samoobrona nie otrzyma pieniędzy z budżetu). "Na pewno będziemy się ograniczali w swoich
działaniach. To nie będą takie działania jak wcześniej - co miesiąc gazeta, biuletyny, programy, różnego rodzaju gadżety. Na to nas na
tym etapie stać nie będzie" - dodał.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!