Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Tusk najpierw pojedzie do Wilna

2007-11-18 | Ostatnia aktualizacja: 17:57 | Komentarze: 0 | skomentuj

Wilno to miejsce, do którego najpewniej najpierw pojedzie premier Donlad Tusk z pierwszą wizytą zagraniczną - dowiedział się DZIENNIK. W grę wchodzi jeszcze Watykan. W trójce pierwszych wizyt nowego szefa rządu ma być też Bruksela, którą jako pierwszą odwiedziło dwóch jego poprzedników: Kazimierz Marcinkiewcz i Jarosław Kaczyński. Tusk planuje ruszyć za granicę tuż po expose, w pierwszych dniach grudnia.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Wszystko zależy jeszcze od dogrania terminów, ale najpewniej będzie Wilno" - mówi DZIENNIKOWI szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. Premier Litwy Gediminas Kirkilas jako jeden z pierwszych przesłał Tuskowi gratulacje tuż po tym, jak szef PO został desygnowany na premiera. I tego samego dnia złożył mu oficjalne zaproszenie do odwiedzenia swojego kraju.

Dzień później Tusk rozmawiał z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem, który wziął udział w obchodach Święta Niepodległości w Warszawie. "Wiem, że ze względu na dobre relacje z prezydentem Adamkusem dobre stosunki polsko-litewskie i to, że jest tam mile widziany, Donald Tusk bierze pod uwagę Wilno" - potwierdza prof. Władysław Bartoszewski.

Dodaje jednak, że sam chciałby, żeby nowy premier pierwsze kroki skierował do Watykanu. "Jeśli się uda technicznie, bo to nie jest oczywiście łatwe, to mam nadzieję, że nowy premier uda się tam, gdzie pojechał najpierw premier Tadeusz Mazowiecki. To byłby wybór symboliczny dla wielu Polaków" - mówi Bartoszewski.

Sam już od środy będzie się koncentrował na doradzaniu Tuskowi w sprawach trudnych w polityce zagranicznej. I ma już na początek plan dla premiera. "Będę doradzał mu, aby w swoim planie podróży w wymiernym czasie, to znaczy w ciągu najbliższych kilku tygodni, uwzględnił zarówno Berlin, jak i Jerozolimę, ponieważ są to miejsca z różnych punktów widzenia ważne dla opinii Polski w świecie" - mówi prof. Bartoszewski.

I tłumaczy szersze znaczenie wyjazdu do Izraela. "Jeżeli dla państwa Izrael Polska jest najsympatyczniejszym obok Ameryki krajem NATO, to każde dobre działania polsko-izraelskie odbiją się pozytywnie w Stanach Zjednoczonych".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl