Wiceminister Piecha podał się do dymisji
Bolesław Piecha wiceministrem zdrowia jest tylko do dzisiaj - ujawnia w Radiu Zet szefowa resortu Ewa Kopacz. Polityk PiS, który pod naciskiem lobbystów miał dopisać do listy leków refundowanych drogi i rzadki specyfik, złożył rezygnację na ręce Donalda Tuska. "A premier ją podpisze" - deklaruje Kopacz.
- CBA sprawdzi, jak powstała lista leków refundowanych
- Zarzut dla syna byłego wiceministra zdrowia
- Robert Pachocki - szara eminencja rynku leków
- Piecha sfałszował opinię, by poszerzyć listę leków refundowanych?
- Oto kulisy kontroli CBA w resorcie zdrowia
- Były minister poręczył za oszusta
- Podejrzana lista leków
- CBA chce wezwać byłego wiceministra zdrowia
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kopacz wczoraj spotkała się z Bolesławem Piechą. Mieli rozmawiać o doniesieniach DZIENNIKA, według którego wiceminister w ostatniej chwili dopisał do listy leków refundowanych drogi i rzadko stosowany specyfik iwabradyna. Wcześniej miał się spotkać z przedstawicielami koncernu produkującego lek.
Sam Piecha stwierdził w TVN24, że ręce ma czyste i nie boi się postępowania, które wszczęło w tej sprawie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Przyznał się jednak, że skłamał, mówiąc, że nie spotkał się z przedstawicielami producenta iwabradyny poza Ministerstwem Zdrowia.
Wątpliwości co do tłumaczeń Piechy ma nowa szefowa resortu. "Nie wiem, czy Piecha mówił prawdę. Nie bardzo można mu wierzyć" - mówiła w Radiu Zet. Dodała, że jeśli okaże się, iż jest inaczej, niż mówił Piecha, to zajmą się tym organy ścigania.
Postawą Piechy oburzony jest Marek Balicki, były minister zdrowia. "Minister Piecha jest starym wróblem, dobrze wiedział, z kim się spotyka i w jakiej się znalazł
sytuacji" - powiedział w Salonie Politycznym Trójki. "Nie chodzi się do restauracji, w których ktoś się może przysiąść" - radził innym ministrom.
"Pan minister Piecha ma rację mówiąc, że ten lek nie został dopisany w ostatniej chwili, był już na liście w połowie października" - tłumaczył Balicki. Zaraz jednak
dodał, że nie o termin wpisania tego specyfiku chodzi, ale o to, że znalazł się on na liście wbrew stanowisku międzyresortowego Zespołu do spraw Gospodarki Lekami. " W tej sprawie
zostały ominięte procedury" - twierdzi Balicki.
Były minister zdrowia jest zaskoczony brakiem reakcji ze strony nowej minister zdrowia, Ewy Kopacz. "Sprawdzałem, rozporządzenie z listą leków nie zostało jeszcze wydrukowane w
Dzienniku Ustaw. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by ten druk wstrzymać i poprawić jego treść, wykreślając iwabradynę" - powiedział Balicki. Dodał, że zgodnie z wcześniejszą
praktyką, wszystkie rozporządzenia byłych ministrów, które jeszcze nie zostały wydrukowane, wracają do ministerstwa, by uzyskać kontrasygnatę nowego ministra.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!