Miejsce na liście leków refundowanych warte fortunę
Ponad 40 milionów złotych - tyle rocznie może zarobić francuski producent ivabradyny na dopisaniu specyfiku do listy leków refundowanych, ustaliło "Życie Warszawy". W spisie medykament znalazł się w ostatniej chwili. Jak napisał DZIENNIK, dzięki byłemu wiceministrowi zdrowia, Bolesławowi Piesze.
- Szykują się lekarskie protesty o czas pracy
- PiS nie ukarze Piechy za skandal z lekami
- Podejrzana lista leków
- Uwaga na pozamykane apteki!
- Leki refundowane na celowniku CBA
- Wiceminister Piecha podał się do dymisji
- CBA chce wezwać byłego wiceministra zdrowia
- Robert Pachocki - szara eminencja rynku leków
- Piecha sfałszował opinię, by poszerzyć listę leków refundowanych?
- CBA sprawdzi, jak powstała lista leków refundowanych
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obecność na liście leków refundowanych to dla specyfiku na receptę być albo nie być - tłumaczy "Życiu Warszawy" dyrektor generalny dużego koncernu farmaceutycznego w Polsce. Nie chce podać nazwiska, bo, jak tłumaczy, branża nie wybaczyłaby mu zdrady tajemnic.
Dlaczego lista leków refundowanych gwarantuje tak wysokie zarobki? Bo gdy do specyfiku dopłaca państwo, lekarze częściej go przepisują. Inaczej pacjenci nie kupowaliby go, bo jest za drogi.
Zamieszanie wokół listy leków refundowanych dotyczy ivabradyny, która miała się tam znaleźć w ostatniej chwili. Dopisał ją były już wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. O sprawie napisał DZIENNIK. Piecha, jak podaje "Życie Warszawy", złożył już wyjaśnienia w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, które bada kulisy powstania listy leków refundowanych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!