Wirtualna Pitera szukała pracy dla siostrzenicy Tuska
"Tu Julia Pitera. Dzwonię z kancelarii w bardzo delikatnej sprawie. Trzeba szybko znaleźć pracę dla siostrzenicy premiera Tuska" - taki telefon odebrali szefowie PLL LOT i spółki Ciech. "To prowokacja" - odpowiada posłanka PO, która o zbadanie sprawy poprosiła prokuraturę, pisze "Wprost".
- Pitera będzie patrzeć na ręce szefowi CBA
- Pitera: CBA popełniało przestępstwa
- Prokuratura sprawdzi przeszłość Pitery
- Pitera wymyśla, Chlebowski prostuje
- To był zamach na Piterę
- Pitera: Byłam podsłuchiwana przez kilka miesięcy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziwny telefon szef PLL LOT Piotr Siennicki odebrał 14 listopada. Ktoś przedstawił się jako Julia Pitera i tłumaczył, że potrzebna jest praca dla siostrzenicy premiera Donalda Tuska. Kobiecie zależało na stanowisku w dziale marketingu, "bo słyszała, że tam są wolne etaty". "Kłopot polega na tym, że siostrzenica jest w ciąży i niedługo pójdzie na zwolnienie. Zatrudnienie jej umożliwiłoby otrzymywanie świadczeń z budżetu" - przekonywała.
Pięć dni później podobny telefon odebrał szef spółki Ciech, Mirosław Kochalski. "Co ciekawe, ta osoba była bardzo dobrze zorientowana w sytuacji. Dzwoniąc do prezesa Ciechu, rzucała nazwiskami i numerami telefonów osób, które rzeczywiście były zatrudnione w spółce" - mówi "Wprost" prawdziwa Julia Pitera.
Posłanka o całej sprawie dowiedziała się od prezesów spółek. Zdziwili się, bo kobieta, która podała się za Piterę, miała zupełnie inny głos niż pełnomocniczka rządu ds. przeciwdziałania korupcji. "Przyznaję, że po telefonie prezesa LOT sprawę zlekceważyłam. Stwierdziłam, że to być może głupi żart. Ale gdy po kilku dniach zadzwonił szef Ciechu, zaczęłam podejrzewać, że to może być zorganizowana akcja. Choć nie mam pojęcia, przez kogo inspirowana" - mówi tygodnikowi Julia Pitera.
Dlatego posłanka poszła do prokuratury. Śledczy sprawdzają teraz, czy takich telefonów było więcej i kto może stać za prowokacją.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!