Olejniczak przywraca do łask lewicowy beton
Szef SLD chce dać kilku regionalnym baronom lewicy ciepłe posady w warszawskiej centrali Sojuszu. Wojciech Olejniczak liczy, że w zamian za etaty i wysokie pensje, tacy ludzie jak Grzegorz Kurczuk czy Krystian Łuczak, poprą go, gdy będzie walczył o utrzymanie swojego fotela. Walka o przywództwo w SLD rozegra się na przyszłorocznym kongresie partii - pisze "Super Express".
- Janik doradza Olejniczakowi
- Olejniczak: Kwaśniewski nam zaszkodził
- Napieralski: Sojusz musi się zmienić
- LiD wciąż nie może się pozbierać
- Leszek Miller na etacie w... SLD
- Olejniczak: Mam silną pozycję na lewicy
- Olejniczak: Tusk to Pinokio
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Baronowie mają bezpieczne posady doradców przewodniczącego. "Super Express" pisze, że Olejniczak chce w ten sposób kupić przychylność wielu delegatów na kongres, którzy
z tęsknota wspominają czasy rządów Leszka Millera.
Zdaniem gazety pomysł Olejniczka budzi w partii ogromne kontrowersje. "To skandal, że otacza się partyjnym betonem. Gdzie jest to nowe otwarcie? Zamiast stawiać na młodych sympatyków
lewicy, budować zespół ekspertów, za ciężkie pieniądze ściąga polityków, których czas już dawno minął" - mówi na łamach "Super Expressu" jeden z działaczy
Sojuszu.
"Wojtek liczy, że Kurczuk i Łuczak namówią delegatów ze swoich województw do głosowania na obecnego przewodniczącego. To już nie te czasy. Głosowanie jest tajne i każdy zrobi,
co będzie chciał. A pozycja Wojtka w regionie z każdym dniem jest coraz słabsza" - ucina informator "Super Expressu".
Kurczuk potwierdza, że dostał taką ofertę od Olejniczaka. "Generalnie chodzi o wzmocnienie pracy programowo-praktycznej" - wyjaśnił.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!