Schetyna: Rokita wejdzie do rządu
Grzegorz Schetyna złożył Janowi Rokicie ofertę pracy w rządzie. Wicepremier i szef MSWiA chce, by niedoszły premier z Krakowa zajął się reformą administracyjną kraju. Rokita miałby ograniczyć władzę centralną w Polsce i przekazać jej kompetencje samorządom.
- Schetyna ma pracę dla Rokity
- Szef MSWiA nie rozumie rachunków
- Rokita będzie śpiewać w telewizji
- Opus Dei to nie jest narzędzie diabła
- Schetyna: Nie paliłem się do fotela szefa MSWiA
- Schetyna: Nelli Rokita pomogła nam wygrać wybory
- Rokita jeszcze tu wróci
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Taką ofertę Schetyna złożył, udzielając wywiadu dla dziennika "Polska". Ten najbliższy doradca premiera Tuska zachęca Rokitę do przyjęcia propozycji. "Powinien
się zaangażować. Zależy mi na nim" - mówi Schetyna na łamach "Polski".
"Teraz możemy zrealizować wielkie marzenie Rokity: zdecentralizować państwo. Mamy cztery lata, możemy przekazać władzę samorządom. Będę z Rokitą rozmawiać, czy chce to marzenie
realizować" - dodaje wicepremier.
Schetyna przyznaje w wywiadzie, że między nim a Rokitą istniały różnice zdań. Sugeruje nawet, że między politykami dochodziło do walk o pozycję w PO. "Mówiłem Rokicie, że
trudne, wręcz niemożliwe, jest zbudowanie drużyny z samych gwiazd. W koszykówce jest jeden kapitan, jeden rozgrywający i jedna piłka. Jak jest pięć gwiazd, to musi być pięć piłek, ale
wtedy nie da się grać" - mówi Schetyna.
Zdradził nawet, że zależało mu na tym, by przed wyborami wyeliminować Rokitę z politycznej ekstraklasy. "Z Rokitą byłyby kłótnie, rozmowy o Radzie Ministrów, o programie rządu w
czasie wyborów. A tak, wszyscy widzieli, jak poszliśmy na całość, po zwycięstwo".
Schetyna powiedział też, że znajdzie się posada dla byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, gdy ten nie będzie już pracował w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. "Powinien się
zaangażować w przygotowanie Euro. Trzeba go wykorzystać dla polskiej sprawy. Powinien być twarzą tych przygotowań. Rozmawiałem już z nim o tym w Londynie".
Wicepremier zdradził też dziennikarzom, że choć Mariusz Kamiński zgodnie z prawem powinien być szefem CBA do 2010 roku, to i tak "nie dokończy swojej kadencji".
""Nie wyobrażam sobie pracy z Mariuszem Kamińskim. A samo CBA musi zostać poddane kontroli parlamentarnej" - powiedział Grzegorz Schetyna.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!