Prezydent Kaczyński: PiS popełniał błędy
PiS popełniał błędy wynikające z braku doświadczenia i nadmiernego temperamentu niektórych polityków - mówi Lech Kaczyński. W wywiadzie dla "Wprost" prezydent po raz pierwszy analizuje przyczyny wyborczej porażki PiS.
- "Mówcie, że PiS wywołuje awantury"
- Dwaj buntownicy wylecą z PiS, Dorn ocaleje?
- Były wiceszef MSZ współpracował z WSI
- Prezydent: Nie udało się zbudować IV RP
- Prezydent zdumiony ukłonem Tuska w stronę Rosji
- Wałęsa: Prezydent powinien ustąpić ze stanowiska
- "Jak prezydent zaprasza, to minister przychodzi"
- Kwaśniewski: Jestem po stronie Kaczyńskiego
- Bunt w Prawie i Sprawiedliwości
- Prezydent chce wiedzieć, jak walczyć z ministrami
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jako główną wymienia nieprzychylne media. "Ten poziom zakłamania porównywalny jest tylko z gierkowską propagandą sukcesu, tyle że teraz była to propaganda nie sukcesu, lecz klęski" - uważa głowa państwa.
Prezydent dostrzega jednak błędy popełnione we własnym obozie. "Na przykład konferencja prasowa ministra sprawiedliwości w sprawie doktora G. O ile wątki łapówkarskie są tu udokumentowane aż nadto, o tyle zarzut pozbawienia życia był przesadą" - mówi prezydent.
Głowa państwa dostrzega też błędy w postawie Antoniego Macierewicza. "Czasami formułuje on tezy zbyt daleko idące w stosunku do faktów, którymi dysponuje. Mimo wspomnianych wad, ma podstawową zaletę: jest całkowicie odporny na wdzięki przeuroczych oficerów WSI i nigdy nie ulega żadnym naciskom" - zaznacza jednak prezydent.
O wiele surowiej ocenia postawę "zbuntowanych wiceprezesów" PiS. "Od początku jestem zwolennikiem przecięcia tego wrzodu. Nie ma ludzi niezastąpionych" - mówi prezydent. "Postawa panów Ujazdowskiego i Zalewskiego była skrajnie nielojalna. Podczas gdy Jarosław Kaczyński był brutalnie atakowany, oni byli pieszczochami mediów. Chcieli uchodzić za <lepszą część partii>" ocenia prezydent.
Inaczej ocenia postawę Ludwika Dorna. "U niego coraz większym problemem stawały się uciążliwe humory oraz niekonwencjonalne zachowania. Bardzo lubię zwierzęta. Mamy z żoną dwa psy i dwa koty. Traktujemy je jak członków rodziny, ale jednak do głowy by mi nie przyszło ciąganie ich po sądach…" - ironizuje Lech Kaczyński. I ujawnia: "Jarosław Kaczyński miał bardzo ograniczone możliwości dobierania sobie ministrów, gdyż za każdą decyzję mógł się obrazić czy to Ludwik Dorn czy Kazimierz Ujazdowski" - mówi prezydent.
Z jego ust padają też krytyczne słowa pod adresem byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. "Problem w tym, że Marcinkiewicz niezwykle szybko zapomniał o choćby elementarnej lojalności wobec tego, komu to stanowisko zawdzięczał. Nie ukrywam, że osobiście przyczyniłem się do jego odejścia" - mówi prezydent.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!