Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Kutz: Nie będę się tłumaczył z lojalki

2007-12-05 | Ostatnia aktualizacja: 18:00 | Komentarze: 1 | skomentuj
Kazimierz Kutz podpisał lojalkę

Kazimierz Kutz podpisał lojalkę Fot. Michal Rozbicki / Inne

Sensacją stało się ujawnienie faktu, że poseł PO Kazimierz Kutz podpisał lojalkę, dzięki czemu wyszedł z internowania. Wyszło to na jaw po publikacji kolejnych katalogów IPN. W DZIENNIKU reżyser mówi, jak to się stało.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Małgorzata Pietkiewicz: Dlaczego podpisał pan lojalkę 21 grudnia 1981 roku, którą wczoraj ujawnił IPN?

Kazimierz Kutz: - Nie mam zamiaru się tłumaczyć. Kiedy wypuszczali nas po internowaniu, podtykali jakieś pisemka do podpisania. Mnie też podsunęli pisemko, że zaprzestanę walki z ustrojem.

I przestał pan walczyć z ustrojem?

- Powiedziałem, że nigdy tego nie podpiszę, ponieważ walczę o wolność. Po sześciu godzinach przynieśli mi drugie pisemko, to była przepustka na wyjście - coś trzeba było przecież podpisać. Tam było napisane, że będę przestrzegał aktualnych przepisów administracyjnych. Mówię: zanim ja to podpiszę, państwo mi wydacie zaświadczenie, że tu siedziałem. Strasznie ich to zaskoczyło. Znowu czekałem kilka godzin. I dali mi takie pisemko, które wisi u mnie w wysokiej ramce. Dali mi świadectwo internowanego.

Czy SB namawiało pana do współpracy?

- Nie, nigdy. Esbecy mnie inwigilowali. Czasami ich identyfikowałem, zwłaszcza że stowarzyszenia twórcze miały takich wyraźnych opiekunów. Oni się ujawniali, gdyż łączyło się to z wyjazdami za granicę. Kategorycznie odmówiłem pisania notatek z wyjazdów, nigdy niczego nie pisałem. W środowisku filmowym, jeśli chodzi o moje oceny, to myśmy taką współpracę odrzucali.

Ale dzisiaj wiemy, że podpisał pan lojalkę.

- Co to za deklaracja! Ja się do niczego nie zobowiązywałem!

Jednak IPN publikuje "Deklarację o lojalności, pisemne zobowiązanie o przestrzeganiu przepisów stanu wojennego".

- Ale w tym, co podpisywaliśmy, nie było w ogóle słowa lojalność. To dopiero teraz tak sobie wymyślili.

Co zatem pan podpisał? Jak by pan to nazwał?

- To była taka formalność, ślad w papierach, który był im potrzebny, że człowiek był internowany.

Jednak nie wszyscy zwalniani podpisywali wówczas lojalki.

- (milczenie) Podejrzewam, że wszyscy, ale nie mam pojęcia, jak było w innych obozach. Ja zostałem osadzony w komendzie MO w Katowicach, gdzie siedziała sama elita działaczy śląskiej "Solidarności". Ja w ogóle wtedy nie myślałem. Siedziałem, i to było dla mnie straszne. Proszę mi wierzyć, że byłem szczęśliwy, że mogę w ogóle stamtąd wyjść. Podpisałem coś, co nie miało dla mnie żadnego znaczenia.

Kiedy pan rozmawiał z kolegami z internowania, to mówili, że też podpisywali jakieś papiery przed wyjściem?

- Jak pamiętam, to w ogóle o tym nie rozmawialiśmy. To było mało istotne. Opowiadaliśmy, jak było, jak się tam żyło. Wałęsa też coś podpisał na wyjście, każdy musiał. Przecież to była formalność. A teraz robi się z tego sprzeniewierzenie.

Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~Alfa2010-07-24 00:41

    Szybko wyszedł i jak mówi był bardzo szczęśliwy, gdy jego koledzy zostali po klika lat a on wyszwedł po tygodniu co uznawał że był w opozycji i był internowany./ Ha,ha, ha. Socjalistyczny gieroj. Kromka chleba Kuca.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «