Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Profesor Bralczyk donosił na Nelli Rokitę?

2007-12-05 | Ostatnia aktualizacja: 18:00 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dla miłośników poprawnej polszczyzny jest idolem. Ale, według Nelli Rokity, profesor Jerzy Bralczyk mógł... donosić na nią SB w czasie studiów. Posłanka przyznaje jednak, że nie ma na to dowodów. Profesor stanowczo zaprzecza. "Nigdy na nikogo nie donosiłem" - zapewnia.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nie wykluczam, że Jerzy Bralczyk na mnie donosił" - mówi Rokita. Skąd takie podejrzenia? "Byłam studentką z Niemiec i z tego powodu był dopisany do mnie taki pracownik naukowy, wtedy doktor Bralczyk, teraz bardzo znany profesor" - mówi posłanka PiS w rozmowie z gazetą.pl.

Rokita twierdzi, że Bralczyk został jej opiekunem naukowym, aby donosić na nią Służbie Bezpieczeństwa. "On się do mnie przykleił w taki przyjacielski sposób. Bardzo go polubiłam. Nie wykluczam, że właśnie on był jednym z tych donosicieli" - mówi.

Rokita nie chce jednak powiedzieć wprost, że tak było. "Myślę, że to było naturalne, że student czy studentka z Zachodu była obserwowana przez wiele osób, i taki opiekun naukowy, jakim był prof. Bralczyk, to nie był przypadek" - przekonuje Rokita.

Profesor Bralczyk natychmiast zdementował doniesienia posłanki PiS. "Nie donosiłem na panią Nelli Rokitę" - odpowiada krótko, a samą sprawę bagatelizuje. "Pewnie to jest nawet poważna sprawa, ale jakoś nie potrafię się tym przejąć. Wydaje mi się to nawet zabawne" - mówi gazecie.pl. I zapewnia, że nigdy na nikogo nie donosił. "A zwłaszcza na panią Rokitę" - przekonuje Bralczyk.

Według opublikowanych wczoraj katalogów IPN, krakowska SB wpisała w 1986 r. Nelli Arnold-Rokitę do "indeksu osób niepożądanych w PRL". Podczas pobytu Nelli Arnold w Polsce - od marca do lipca 1986 r. - była ona objęta operacyjną kontrolą przez krakowski kontrwywiad. "Będąc w Polsce, angażowała się w działalność wymierzoną w podstawowe interesy polityczne kraju. Brała udział w nielegalnym zgromadzeniu w Machowej, podczas którego działacze opozycji usiłowali składać wieńce na grobie rzekomego antyfaszysty Otto Schinkeń (właściwe nazwisko - Schimek)" - głosi uzasadnienie IPN.

Bartosz Wawro
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «