Maksymiuk opuścił Leppera w potrzebie
"To powrót do korzeni" - zapowiadał Andrzej Lepper przed Radą Krajową Samoobrony, która wybiera nowe władze partii. Czy to znaczy, że znów zacznie blokować drogi? Tego nie chciał wyjaśnić. Nie wszystkim jednak podobają się te zapowiedzi. Janusz Maksymiuk odmówił zasiadania we władzach Samoobrony.
- Buntownicy z Samoobrony zakładają partię
- Lepper walczy z opozycją w partii
- Lepper będzie rządzić sam
- Samoobrona zbankrutowała
- Zausznik Leppera idzie pod sąd
- Niszczył zboże, doradza w Polskim Radiu
- Zarzuty dla prawej ręki Leppera
- Lepper: Musimy oszczędzać, ale nie zbankrutujemy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rada Krajowa miała wybrać 10 osób do nowego prezydium. Stare rozpadło się, gdy część Samoobrony przekształciła się w Partię Regionów. Nowe ugrupowanie zasilali do niedawna czołowi gracze Leppera - Danuta Hojarska, Krzysztof Filipek Andrzej Grzesik, Bolesław Borysiuk, Lech Szymańczyk i Janusz Wójcik.
Zabrakło jednak delegatów do 10-osobowej rady. Po pierwsze - nie było chętnych, po drugie - Partia Regionów skutecznie uszczupliła szeregi Samoobrony. W tej sytuacji prezydium będzie sześcioosobowe. Zasiądzie w nim między innymi Mateusz Piskorski i Krzysztof Sikora. Ale największy zawód sprawił Janusz Maksymiuk.
Zwany prawą ręką Leppera Maksymiuk niespodziewanie odmówił zasiadania we władzach. "Chciałem dać szansę na pracę w prezydium innym" - tłumaczył. Zaprzeczał, jakoby lokalni działacze domagali się odsunięcia go w ramach wewnątrzpartyjnych rozliczeń za fatalny wynik wyborczy Samoobrony.
Andrzej Lepper mówił przed głosowaniem, że jego partia musi się zmienić. "Takie są głosy w terenie, objechałem cały kraj, mam dokładne rozeznanie" - dodał. "Wracamy do korzeni" - podkreślił z uśmiechem.
Czy to znaczy, że możemy spodziewać się - jak kiedyś - dróg blokowanych przez ludzi Leppera? "Trzeba wrócić do pracy organicznej, pracy od podstaw, do ludzi" - odparł tajemniczo. "Być może za mało byliśmy aktywni, gdy byliśmy w rządzie" - dodał.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!