Szef CBA na celowniku prokuratury
Chciał przyłapać Andrzeja Leppera na korupcji, a sam może usłyszeć zarzuty. Śledczy sprawdzają, czy szef CBA Mariusz Kamiński zlecił podrobienie dokumentów do akcji w resorcie rolnictwa - dowiedział się "Newsweek". Jeszcze za wcześnie, by mówić o zarzutach - zastrzega prokuratura.
- Szef CBA zaciągnie Piterę do sądu
- ABW jednak będzie walczyć z korupcją?
- CBA prześwietliło już pięć tysięcy Polaków
- Ruszyło dochodzenie ws. akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa
- Prokuratorzy szykują wniosek na Leppera
- Ziobro, Kaczyński, Wassermann pójdą pod sąd
- ABW szuka w CBA haków na Kamińskiego
- Czy akcja CBA przeciwko Lepperowi była legalna?
- Szef CBA dostanie zarzuty i wyleci z pracy
- Synowa wicemarszałek Sejmu w aferze gruntowej
- Poseł Samoobrony bohaterem afery gruntowej
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według "Newsweeka", śledczy chcą oskarżyć Kamińskiego o zlecenie wykonania i użycia fałszywych dokumentów do akcji w resorcie rolnictwa. To efekt śledztwa w sprawie afery gruntowej, po której fotel ministra rolnictwa i wicepremiera stracił Andrzej Lepper.
Na razie Marek Staszak, nowy szef Prokuratury Krajowej, nie chce jednoznacznie potwierdzić tych rewelacji. "Trudno mi powiedzieć, co będzie za tydzień lub dwa" - mówi "Newsweekowi". "Obecnie prokuratorzy nie sporządzili postanowienia o przedstawieniu zarzutów Kamińskiemu".
Rzeszowska prokuratura, która zajmuje się tą sprawą, twierdzi, że jeszcze za wcześnie, by mówić o zarzutach. "To śledztwo w sprawie, a nie przeciwko" - przyznaje Elżbieta Kosior z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. "Dopiero ocena dowodów pozwoli udzielić odpowiedzi, czy są podstawy do postawienia komuś zarzutów, czy ich nie ma" - dodała.
Ale tygodnik jest pewien, że wkrótce szef CBA usłyszy zarzuty. Za to, że kazał sporządzić fałszywe dokumenty, które miały uwiarygodnić prowokację przeciwko Andrzejowi Lepperowi. Ówczesny wicepremier miał wpaść w sidła CBA, biorąc łapówkę za pomoc w odrolnieniu nieistniejących gruntów.
Dlatego CBA przygotowując akcję, podrobiło między innymi zgodę Jerzego Krasińskiego, wójta gminy Mrągowo, na odrolnienie ziemi i opinię Andrzeja Bobera, dyrektora Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.
Zdaniem prawników, realizując taki plan CBA złamało prawo. Bo służby specjalne mogą używać fałszywych dokumentów, ale wyłącznie w celu zalegalizowania agentów.
"Czyli mogą sfałszować dowód osobisty, tablice rejestracyjne samochodu czy nawet założyć lewą firmę. Ale nie mogły sfałszować dokumentów w sprawie odrolnienia" - pisze "Newsweek".
Jednak fałszowanie dokumentów to nie jedyny poważny zarzut wobec CBA w sprawie prowokacji przeciwko Andrzejowi Lepperowi. Według wydanej na początku lipca opinii departamentu legislacyjno-prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości CBA w ogóle nie powinno zaczynać prowokacji.
Dlaczego? Otóż, w sprawie afery korupcyjnej w ministerstwie sprawiedliwości Biuro nie miało wiarygodnych informacji, że Andrzej Lepper bierze łapówki - wyjaśnia "Newsweek". A tylko sprawdzone i wiarygodne informacje o wcześniejszych przestępstwach pozwalają na przeprowadzenie prowokacji i założenie podsłuchu podejrzewanej osobie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!