Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Prezydent i premier kłócą się, gdzie kto ma jechać

2007-12-11 | Ostatnia aktualizacja: 18:01 | Komentarze: 0 | skomentuj
Tusk spiera się z prezydentem, który z nich powinien jechać na unijne spotkania w Lizbonie i Brukseli

Tusk spiera się z prezydentem, który z nich powinien jechać na unijne spotkania w Lizbonie i Brukseli Fot. Michal Rozbicki / Inne

Nie ma spokoju na linii prezydent-premier. Teraz Donald Tusk spiera się z Lechem Kaczyńskim o to, kto ma reprezentować Polskę na unijnych szczytach w Lizbonie i Brukseli. Prezydent chce jechać i tu, i tu. A premier widziałby go tylko w Lizbonie, gdzie podpisywany będzie Traktat Reformujący UE. Jutro obaj politycy mają się spotkać i rozmawiać, co do kogo należy.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

O tym, że prezydent i premier mają różne zdania co do tego, kto gdzie powinien jechać, mówił dziennikarzom sam Donald Tusk. Według niego, Lech Kaczyński zapowiedział, że albo pojedzie na ceremonię podpisania Traktatu Reformującego UE do Lizbony, a także na unijny szczyt w Brukseli, albo "nigdzie".

Tyle że Tusk jest innego zdania. Premier chętnie widziałby prezydenta w Lizbonie. Ale szczyt w Brukseli to już - jego zdaniem - sprawa rządu. Dlatego jutro rano Kaczyński i Tusk mają się spotkać i ostatecznie ustalić, kto i gdzie będzie reprezentował Polskę.

Problem w tym, że Tusk - jako szef rządu - dziś wieczorem, a najpóźniej jutro rano powinien wysłać informację o składzie polskiej delegacji. Decyzja będzie więc podjęta w ostatniej chwili. "Jeśli nie będzie jakiegoś sygnału ze strony pana prezydenta, to będę musiał - dzisiaj poinformuję o tym moich ministrów - wziąć odpowiedzialność za skład tej delegacji" - oświadczył Tusk. I jeszcze raz podkreślił, że "w Polsce za prowadzenie polityki zagranicznej odpowiada przede wszystkim premier i rząd".

Magdalena Birecka, PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «