Kaczyński i Tusk wejdą do Schengen przez różne przejścia
Mimo ubiegłotygodniowego spotkania prezydenta z premierem, które miało załagodzić napięte stosunki w sprawie prowadzenia polityki zagranicznej, na linii Kaczyński - Tusk ciągle iskrzy. Zdaniem dziennika "Polska", prezydent i premier będą na różnych końcach Polski świętować wejście do strefy Schengen.
- Tusk wygrał z Lechem Kaczyńskim
- Dlaczego cieszę się z Schengen?
- Niemcy będą łapać w Polsce
- Na Litwę wciąż prowadzą polne drogi
- Niemcy boją się, że ich kraj zaleją przestępcy z Polski
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
21 grudnia premier Tusk, kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Czech Mirek Topolanek i szef Komisji Europejskiej Manuel Barroso będą świętowali wejście Polski do strefy Schengen w polsko-czesko-niemieckim trójkącie pod Bogatynią. Dokładnie w tym samym czasie, tyle że na przeciwległym krańcu Polski - przejściu z Litwą w Budzisku, świętować będą prezydenci Polski Lech Kaczyński i Litwy Valdas Adamkus.
Kancelaria Prezydenta przygotowuje swoją imprezę dosłownie w ostatniej chwili - pisze gazeta. Oficjalnie na temat prezydenckiej imprezy nie wiadomo prawie nic. Kancelaria Prezydenta była wczoraj niezwykle tajemnicza i jej pracownicy nie chcieli odpowiedzieć na pytania dziennika.
Nieoficjalnie jednak wiadomo, że tajemniczość prezydenckich kancelarii wynika z tego, iż programu imprezy po prostu jeszcze nie ma. Na poniedziałkowym spotkaniu organizacyjnym w Kancelarii Prezydenta (brali w nim udział m.in. przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo) padł jednak pomysł, żeby prezydenci Polski i Litwy symbolicznie przecięli drut kolczasty rozciągnięty na granicy.
O pośpiechu w organizacji spotkania świadczy fakt, że nawet Straż Graniczna o prezydenckiej imprezie dowiedziała dopiero w ostatniej chwili. "Ten temat wypłynął dwa dni temu" ľ przyznaje kpt. Jacek Sońta, rzecznik Straży Granicznej.
Równie zaskoczeni są przedstawiciele resortu spraw wewnętrznych, który jest współorganizatorem imprezy pod Bogatynią. "Oficjalnie nikt nas o imprezie prezydenta nie poinformował" - mówi "Polsce" Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA. Dodaje, że resort nie wysyłał zaproszenia do prezydenta, ponieważ impreza pod Bogatynią organizowana jest na szczeblu szefów rządu. "Pan prezydent, jako szef państwa, ma oczywiście prawo do zorganizowania własnej uroczystości" - zastrzega Paprocka.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!