Gosiewski nie chce buntowników w Sejmie
Zbuntowani wiceprezesi, którzy odeszli z PiS, muszą oddać mandaty poselskie - oznajmił Przemysław Gosiewski w radiu RMF. Jednak Paweł Zalewski, który rzucił wczoraj partyjną legitymacją, nie zamierza żegnać się z Sejmem. "Będę posłem niezależnym" - zadeklarował w Radiu Zet.
- Gosiewski: Palikot byłby lepszym premierem
- Jarosław Kaczyński paraliżuje PiS
- Bielan: Albo lojalność, albo żegnajcie
- Kaczyński uczy, co mają mówić działacze PiS
- Zbuntowani wiceprezesi porzucają PiS
- Ostatnia szansa zbuntowanych wiceprezesów
- I po buncie: Dorn zostaje w PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie zrzeknę się mandatu. Nie podpisywałem takiego zobowiązania. Prezes Jarosław Kaczyński doprowadził do tego, że moje członkostwo w PiS było fikcyjne" - tłumaczył Zalewski w Radiu Zet. Zapewnił też, że nie zasili szeregów PO ani nie założy własnej partii.
"Te osoby, które opuściły wczoraj klub, powinny zrzec się mandatów poselskich" - mówił w RMF Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS. Jego zdaniem, po odejściu Pawła Zalewskiego i Kazimierza Ujazdowskiego, z Prawa i Sprawiedliwości wystąpi jeszcze jedna osoba. Kto? Na razie Gosiewski nie chce tego zdradzić.
Gosiewski ma też ciepłe słowo dla Ludwika Dorna, który po wczorajszym spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim ugiął kark i nie zostawił PiS. "Mam taką nadzieję, że pan marszałek Dorn zostanie w Prawie i Sprawiedliwości. Cieszę się, że zwyciężyła tutaj nasza wspólna, długa droga polityczna" - mówi Gosiewski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!