Dorn: Zacisnę zęby i zniosę upokorzenia
Ludwik Dorn dzieli się wrażeniami ze swojej wczorajszej rozmowy z Jarosławem Kaczyński. Odkrywa także powody, dla których postanowił zostać w PiS. "Tylko ta partia jest w stanie zmienić Rzeczpospolitą. I jeśli na tej zmianie komuś zależy, to warto zacisnąć zęby i znosić upokorzenia, obrazy, marginalizację, by cel ten osiągnąć" - napisał w swoim blogu na portalu Onet.pl.
- Dorn: Szczypińska powinna zamilknąć
- PiS wybacza Ludwikowi Dornowi
- Dorn nie wyściubił nosa z domu
- Dorn uczył kucharzy gotować flaki
- Zbuntowani wiceprezesi porzucają PiS
- Kaczyński: Nie sądzę, by ktoś przeszkadzał Dornowi być w PiS
- Dezerterzy z PiS zakładają stowarzyszenie
- Kaczyński uczy, co mają mówić działacze PiS
- Miłość do sztuki za pieniądze podatnika?
- Dorn rozstaje się z prezydentem
- Były wiceszef PiS idzie do Platformy
- Ostatnia szansa zbuntowanych wiceprezesów
- I po buncie: Dorn zostaje w PiS
- Dorn: "To susłoizacja"
- Polaczek odchodzi z PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski wyciągnęli z tej rozmowy wnioski radykalne. Zapowiedzieli rezygnację z członkostwa w partii i klubie PiS. W wymiarze ludzkim i moralnym rozumiem ich decyzję. W wymiarze politycznym uważam ją za błędną i - bezskutecznie - usiłowałem ich od niej odwieść" - ocenia decyzję swoich byłych partyjnych kolegów były marszałek Sejmu i wiceprzewodniczący Prawa i Sprawiedliwości.
"Partia Prawo i Sprawiedliwość jest dla mnie realnym narzędziem służącym przebudowie Rzeczpospolitej i wspólnotą politycznej przyjaźni. Innego narzędzia obecnie nie ma i wydaje się wątpliwe, by mogło powstać. Dlatego starania o usprawnienie tego narzędzia uważam za najważniejsze. Dla tego celu warto zacisnąć zęby i znosić upokorzenia, obrazy, marginalizację" - tłumaczy własną decyzję o pozostaniu w ugrupowaniu.
Dorn pisze jednak, że nie ma zamiaru wycofać się ze swoich słów i poglądów dotyczących reformy w PiS, z wyjątkiem wypowiedzi porównującej Jarosława Kaczyńskiego do Aleksandra Kwaśniewskiego.
Teraz Dorn "czeka na dalszy bieg postępowania dyscyplinarnego" w swojej sprawie. "Z mojej partii można mnie tylko wyrzucić, a i tak będę się czuł jej żywą częścią" - pisze.
Przypomina fragment "Potopu" Henryka Sienkiewicza, w którym Wołodyjowski tłumaczy Zagłobie na czym polega różnica pomiędzy polskim i szwedzkim wojskiem. Uświadamia mu, jak bardzo byliśmy wówczas w sprawach wojskowych zacofani. Zagłoba odpowiedział wówczas Wołodyjowskiemu: "Poczekamy końca. Postaw mi tymczasem najmądrzejszego inżyniera Szweda czy Niemca, a ja przeciw niemu Rocha postawię, który ksiąg nie wertował, i obaczym”.
"W każdej partii są Rochowie Kowalscy, ale w PiS zostaje uruchomiony proces, dzięki któremu siermiężność właśnie może stać się tytułem do podpisania patentu oficerskiego. Dlatego do tych koleżanek i kolegów, którzy podzielają nasz niepokój i troskę, kieruję prośbę, by nie szli śladem Kazimierza Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego, by pozostali w partii i klubie, nawet jeśli trzeba zacisnąć zęby, i by przyjęli za swoje słowa Horacego - sapere aude. Odważ się być mądrym" - apeluje Dorn.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!