Renata Beger ucieka przed śledczymi
Była posłanka Samoobrony chowa się przed prokuraturą. Renata Beger miała dziś usłyszeć zarzut kupowania podpisów na listach poparcia wyborców. Jednak nie stawiła sie w prokuraturze. Nie odbiera nawet telefonu. Jednej z najwierniejszych współpracownic Andrzeja Leppera grozi dziesięć tysięcy złotych grzywny.
- Renata Beger powinna pilnować męża
- Renata Beger skazana za fałszerstwo
- Beger ugotuje owsiankę
- Beger ma zarzut wyborczego fałszerstwa
- Renata Beger odchodzi z Samoobrony
- Lepper: A niechby sobie Beger za te podpisy płaciła!
- Beger będzie miała show w telewizji
- Beger usłyszy zarzuty za kupowanie podpisów
- Beger kupowała podpisy na listach Samoobrony
- Beger i Bosak wytłumaczą się przed sądem z długów
- Beger musi zapłacić 7 tysięcy grzywny
- Premier broni Renaty Beger
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawę ujawniła we wrześniu "Gazeta Wyborcza". Na opublikowanym przez nią filmie, nagranym ukrytą kamerą, widać, jak działaczka Samoobrony obiecuje swojej współpracownicy pieniądze za każdy podpis. Listy poparcia były posłance potrzebne przed październikowymi wyborami parlamentarnymi.
Beger miała się dziś stawić w prokuraturze na przesłuchanie. Śledczy zapewniają, że zawiadomienie wysłali jej odpowiednio wcześniej.
Prokuratorzy wcześniej zdążyli porozmawiać już z działaczką Samoobrony, której Beger obiecywała pieniądze za podpisy, a którą widać na nagraniu.
Sama Beger tłumaczyła, że 240 złotych, jakie dała kobiecie, to rozliczenie za benzynę wykorzystaną w czasie zbierania podpisów. Po ujawnieniu sprawy posłanki bronił także ówczesny premier Jarosław Kaczyński. "Rozróżniłbym płacenie za podpisy od płacenia za zbieranie podpisów" - mówił wtedy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!