Komorowski odwołał delegację do Gruzji
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski niespodziewanie odwołał sejmową delegację, która miała obserwować wybory prezydenckie w Gruzji - dowiedział się "Wprost". Marszałkowi szkoda pieniędzy na delegację. Zdaniem posła PiS Karola Karskiego, rząd płaszczy się przed Rosją.
- Gruzińska opozycja nie uznaje wyników wyborów
- Gosiewski: U Wałęsów pomroczność jasna to częsta choroba
- Trybunał po cichu uratował Leppera
- Zobacz największe Obciachy 2007
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Posłowie PiS nie kryją oburzenia decyzją Bronisława Komorowskiego. Do Gruzji miało lecieć czterech parlamentarzystów, członków prezydium sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Dwóch z klubu PO i po jednym z PiS oraz LiD.
Jednym z nich jest Paweł Kowal, zastępca przewodniczącego: "To błąd pana marszałka. Wiem, że ta decyzja, która została podjęta zresztą już po ustaleniu listy obserwatorów, wywołała duże zdziwienie i znaki zapytania w Gruzji. Niestety ten nietakt wpisuje się w całokształt polityki zagranicznej nowej ekipy rządzącej" - mówi tygodnikowi "Wprost".
Marszałek delegację zablokował, bo uznał, że szkoda na to pieniędzy. "Wybory w Gruzji będzie obserwować pięciu polskich posłów i dwóch senatorów. Wszyscy z ramienia Rady Europy lub OBWE. Wysyłanie dodatkowej delegacji sejmowej byłoby więc dublowaniem kosztów" - tłumaczy "Wprostowi" Jerzy Smoliński, rzecznik Bronisława Komorowskiego.
W słowach nie przebiera inny członek Komisji Spraw Zagranicznych, poseł PiS Karol Karski. "To, co zrobił Marszałek, to gest korzenia się wobec Rosji. Jest to tym bardziej przykre, że Gruzini teraz naprawdę potrzebują naszego wsparcia. A tłumaczenie się oszczędnościami jest absurdalne, bo Sejm i tak nie wykorzystuje nawet połowy pieniędzy, jakie ma na wyjazdy zagraniczne posłów" - twierdzi.
Co ciekawe, "dublowania kosztów" nie obawiała się na przykład Litwa, która do Gruzji wysyła ponad dwudziestoosobową delegację.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!