Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Prezydent Niemiec: Wypędzeni to Polacy, w których domu mieszkałem

2007-12-31 | Ostatnia aktualizacja: 18:04 | Komentarze: 0 | skomentuj

Centrum przeciwko wypędzeniom w Polsce czy w Niemczech? I kto ma je organizować? Prezydent Niemiec twierdzi, że to, czy będzie to robiła Erika Steinbach, jest wyłącznie niemiecką sprawą. Oto fragment wywiadu Horsta Koehlera dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pochodzi pan z rodziny, która z własnego doświadczenia wie, co znaczy ucieczka i wypędzenie. Jak według pana powinien wyglądać tzw. widomy znak w Berlinie, aby przyjął go rząd RFN?
Horst Koehler: Po pierwsze nie uważam się za wypędzonego. Wypędzonymi byli ci Polacy, w których domu zamieszkali wówczas moi rodzice. „Widomy znak” w Berlinie powinien ukazać w takim samym stopniu przyczyny ucieczki i wypędzenia, jak cierpienie ludzi. I powinien być wkładem w pojednanie między narodami. Uważam za dobry pomysł, by włączyć ten projekt w europejską sieć upamiętnienia ucieczki i wypędzenia.

Co pan sądzi o polskiej propozycji, aby stworzyć w Gdańsku muzeum II wojny światowej? Niemcy nie powinny blokować otwartej dyskusji w tej sprawie. Nie widzę żadnych podstawowych sprzeczności między obu intencjami. Oba będą mogły być ważną częścią europejskiej sieci.

Inicjatywa pamięci wypędzenia wyszła w Niemczech od Eriki Steinbach. W Polsce jest ona uważana za personę non grata. Czy Polska ma w tej sprawie prawo weta?
Wierzę, że obie strony mogą znaleźć dobre rozwiązanie. Jednak polska strona z pewnością wykaże zrozumienie, że o niemieckich kwestiach personalnych rozstrzyga się w Niemczech.

Jest pan za udziałem wypędzonych w tym projekcie?
Tak. Nie ma dla mnie żadnego przekonującego powodu, aby związki wypędzonych wykluczyć z tego projektu. Ich kompetencje powinny być w tym pomocne.

* Horst Koehler urodził się w 1943 r. w Skierbieszowie w Polsce. Jego rodzice, mieszkający wcześniej w Besarabii, zostali tam wysłani w ramach akcji kolonizacyjnej. W 1944 r. uciekli przed Armią Czerwoną i osiedlili się w okolicach Lipska. Po kilku latach przenieśli się do Niemiec Zachodnich.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «