Kto lata rządowym samolotem do Gdańska?

Kancelaria premiera: Donald Tusk tylko raz leciał rządowym samolotem do domu w Trójmieście Fot. JACEK MARCZEWSKI / Inne
16 razy od wyborów rządowy samolot Tu-154 latał między Warszawą a Gdańskiem - wyliczył Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera. Tylko raz na jego pokładzie był Donald Tusk - skończył krótkie wystąpienie. Ale z planu lotów, który rozdano potem dziennikarzom, wynika jasne oskarżenie - na koszty naraża państwo prezydent, bo pozostałe loty zleciła jego kancelaria.
- Tusk lata do domu rządowym samolotem
- Rząd będzie handlował kamienicami
- Premier poleciał do Brukseli zwykłym samolotem
- Tusk rezygnuje z rządowego samolotu
- Rządowe samoloty uziemione
- Sondaż: Rząd powinien latać LOT-em
- Prezydencki samolot omal nie runął do oceanu
- Prezydent Bułgarii o włos od śmierci w katastrofie
- Dorn zrobił taksówki z policyjnych śmigłowców
- Dorn: Latałem, ale tylko służbowo
- Prezydent i premier nie pokłócą się o samolot
- Ekipa Tuska - dwór i bufory
- Operacja: Tani lot premiera
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ekspresowa konferencja Arabskiego była odpowiedzią na wczorajsze słowa sekretarza klubu PiS,Joachima Brudzińskiego. W "Kropce nad i" w TVN24 mówił, że "z tego, co słyszał, to premier rządowym samolotem lata do Gdańska na weekendy". Dodał, że to skandal, bo Tusk obiecywał oszczędności i deklarował, że będzie korzystał z samolotów rejsowych.
Tomasz Arabski odczytał tylko krótkie oświadczenie. Dziennikarze nie mogli zadać żadnego pytania. Dostali za to spis lotów. Wynika z niego, że Tusk tylko raz korzystał z rządowego Tu-154 między Warszawą a Gdańskiem. Pozostałe loty odbywały się na życzenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. "Premier Donald Tusk na trasie Warszawa-Gdańsk-Warszawa korzystał z samolotów rejsowych lub samochodu" - napisano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.
Natychmiast zareagowali politycy PiS. Stwierdzili, że nie ma problemu z podróżami prezydenta do Gdańska, bo przecież Lech Kaczyński nigdy nie obiecywał, że będzie korzystał z samolotów rejsowych.
Ale podobnie tłumaczy premiera rzecznik rządu Agnieszka Liszka. "Donald Tusk nie obiecywał nigdy, że w ogóle nie będzie korzystał z rządowego samolotu" - mówi dziennikowi.pl. "Premier mówił tylko tyle, że będzie się starał wybierać połączenia rejsowe, gdy będzie to możliwe" - dodaje.
Liszka przyznała, że trzy razy Tusk wracał do Gdańska rządowym Tu-154 prosto z zagranicznych wizyt. Doniósł o tym kilka tygodni temu RMF. Minister w kancelarii premiera Sławomir Nowak przekonywał wtedy, że bezpośredni powrót z zagranicy do Gdańska jest tańszy niż lądowanie w Warszawie i kolejna podróż ze stolicy.
Radiowcy sprawdzili wtedy: godzina lotu Tu-154 - tyle trwa lot ze stolicy na Wybrzeże - to wydatek rzędu 36 tysięcy złotych, a rządowy samolot musi jeszcze wrócić do Warszawy. Tymczasem bilet dla jednej osoby na samolot rejsowy z Warszawy do Gdańska kosztuje maksymalnie 400 złotych.
"Samolot w żadnym z trzech takich wypadków nie wracał do stolicy pusty" - odpowiada dziennikowi.pl rzecznik rządu. "Odwoził resztę delegacji i dziennikarzy" - dodaje Agnieszka Liszka.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!