Miller: PRL to nie pachołki, których trzeba się wstydzić
Leszek Miller nie zamierza jeszcze kończyć. Mimo dwóch porażek wyborczych w 2001 i 2006 r., polityka ciągle go podnieca. Były premier właśnie zakłada nową partię o dumnej nazwie Polska Lewica. Chce z nią walczyć o zachowanie dobrego imienia PRL-u i jego osiągnięć, np. stanu wojennego. "Ludzie, którzy tworzyli dawną Polskę, nie są płatnymi pachołkami, których trzeba się wstydzić" - mówi Miller.
- Miller: LiD to wieko do trumny
- Miller chce dolę za siedzibę SLD
- Miller: Przebrałem się za kominiarza
- Przyczajona lewica czeka na swój czas
- Miller: Trzeba bronić dorobku PRL
- Miller: Mały prezydent sięgnął dna
- Tajna instrukcja SLD niszczy Millera
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ci, którzy dziś tak łatwo potępiają generała Jaruzelskiego, niech się zastanowią, bo gdyby nie trudna decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego, być może dziś leżeliby na cmentarzu" - mówi Miller. Jego nowa partia, której kongres założycielski w sobotę odbył się w Łodzi, ma właśnie bronić dobrego imienia generała i całej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
"Nie wstydzimy się naszej przeszłości i nie pozwolimy, żeby ci, którzy ją tworzyli, byli lżeni i opluwani" - to fragment deklaracji programowej Polskiej Lewicy.
"Na razie jesteśmy pospolitym ruszeniem, które przybywa na ratunek lewicy. Jak najszybciej musimy przeobrazić się w pełnokrwistą partię polityczną" - powiedział Miller w swoim przemówieniu do około 200 delegatów-założycieli nowej partii.
"Dziś stawiamy kolejny ważny krok. Tworzymy struktury i program. W przeciwieństwie do innych partii lewicowych, my nie czujemy lęku przed mówieniem o PRL. Z najwyższym szacunkiem odnosimy się do ludzi, którzy po tragicznej wojnie budowali Polskę" - podkreślił Miller. "Ludzie, którzy tworzyli dawną Polskę, nie są płatnymi pachołkami, których trzeba się wstydzić" - dodał.
Zdaniem Millera, który jest jedynym kandydatem na przewodniczącego Polskiej Lewicy, na polskiej scenie politycznej jest miejsce dla nowej formacji lewicowej. Tym bardziej, że "koncepcja koalicji Lewicy i Demokratow jest z gruntu rzeczy błędna".
Wcześniej w TVN24 były premier przyznał, że liczy na duże wsparcie ludzi młodych, którzy cenią dorobek z przeszłości. "Ci młodzi ludzie mają swoich rodziców, dziadków. Nie wstydzą się za swoich poprzedników i tych, którzy ciężko pracowali dla Polski. Z tego co mnie mówią, także uważają, że trzeba bronić ich honoru i godności" - stwierdził Miller.
Były partyjny kolega Leszka MIllera, Józef Oleksy, przekonuje, że Polska Lewica nie będzie niwą jakością na polskiej scenie politycznej.
"Niech Leszek Miller nie udaje, że jest człowiekiem z nowej epoki. Był członkienm PZPR i jego kierownictwa. O tym nikt nie zapomni" - mówi dziennikowi.pl i dodaje, że jego zdaniem Miller odegra jeszcze rolę, ale tylko... w grach politycznych. "On zawsze cynicznie węszył, żeby coś ugrać" - mówi Oleksy.
Lewicowi publicyści również nie wróżą sukcesu nowej partii. Zdaniem Sławomira Sierakowskiego z "Krytyki Politycznej", Miller do młodych raczej nie trafi, bo jest "synonimem obciachu". Janusz Rolicki, komentator "Faktu", stwierdził z kolei, że były premier ma "zdumiewający ciąg do obecności w życiu politycznym" oraz że żaden cud się z nową formacją nie wydarzy, bo "Miller jest niewiarygodny".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!