Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Dawnego szefa ABW czeka zsyłka

2008-01-06 | Ostatnia aktualizacja: 18:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
Były szef ABW Bogdan Święczkowski wraca do Prokuratury Krajowej

Były szef ABW Bogdan Święczkowski wraca do Prokuratury Krajowej / Inne

Były szef ABW Bogdan Święczkowski wraca do Prokuratury Krajowej. Ale nie oznacza to, że minister sprawiedliwości stawia na zaufanych ludzi swojego poprzednika Zbigniewa Ziobry. Wręcz przeciwnie. Święczkowski trafi do Biura Postępowania Sądowego. A to dla prokuratorów oznacza zawodową zsyłkę, na którą Zbigniew Ćwiąkalski skazuje ludzi z ekipy PiS, by odsunąć ich od kluczowych śledztw - twierdzi "Newsweek".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To wyjątkowo nudna i trudna praca. "Tam chodzi się tylko na posiedzenia Sądu Najwyższego. Nie ma mowy o pokazywaniu się w mediach" - opowiada "Newsweekowi" pracownik Prokuratury Krajowej. Były szef ABW zacznie tam pracę jak tylko skończy urlop.

Dlaczego Ćwiąkalski postanowił przywrócić Święczkowskiego, który jest prokuratorem w Katowicach, do pracy w "krajówce"? Bo z racji mianowania na prokuratora Prokuratury Krajowej, jest on nie do ruszenia. Wcześniej do Biura Postępowania Sądowego zesłał już innego katowickiego prokuratora Krzysztofa Sieraka oraz dotychczasowego szefa PK Dariusza Barskiego. Sierak nadzorował m.in. sprawę tragicznego zatrzymania Barbary Blidy.

Formalnie decyzję o przesunięciu byłego szefa ABW wydał Marek Staszak, od niedawna stojący na czele Prokuratury Krajowej. Do pracy w ministerstwie kazał on wrócić także Józefowi Giemzie, kojarzonemu z PiS byłemu szefowi Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie (wsławił się prowadzeniem siedem lat temu bezprawnego śledztwa w sprawie byłych dziennikarzy "Rzeczpospolitej"), a także kilku innym śledczym. "To fachowcy, których potrzebujemy" - tłumaczy Ewa Piotrowska, rzecznik prasowa Zbigniewa Ćwiąkalskiego. I dodaje, że ci oskarżyciele powinni pracować tam, gdzie jest ich miejsce pracy, czyli właśnie w Prokuraturze Krajowej.

Nieoficjalnie śledczy przyznają jednak, że chodzi o odcięcie ludzi Ziobry od informacji z kluczowych dochodzeń prowadzonych przez prokuratury w terenie - donosi "Newsweek".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «