Giertych dostał zlecenie na Palikota
To może być bardzo gorący proces. Janusz Palikot stanie w sądzie oko w oko z Romanem Giertychem. Lider LPR będzie reprezentował byłą żonę posła PO - podaje tvn24.pl. W imieniu Marii Nowińskiej Giertych będzie walczył o prawie 40 milionów złotych, które - jak napisał DZIENNIK - polityk PO ukrył przed żoną na Karaibach.
- Giertych obroni oskarżonych z Afganistanu?
- Palikot: Nie poddawajmy się presji biskupów
- Giertych w czapce dba o zdrowie
- Giertych doniósł na Palikota
- Majątek Palikota pod lupą prokuratury
- Palikot drugi we własnym plebiscycie na Gniot 2007
- Żona Palikota: Mąż ukrył miliony na Karaibach
- PiS: Zabierzcie Palikotowi komisję!
- Lepper i Giertych kojarzą się z idiotami
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były lider LPR po przegranych wyborach pożegnał się z polityką - przynajmniej na razie - i wrócił do zawodu adwokata. Jak podaje tvn24.pl, dostał już zlecenie od byłej żony Janusza Palikota z PO.
Maria Nowińska zatrudniła Giertycha do sądowej walki o prawie 40 milionów złotych z majątku jej byłego męża. O roszczeniach byłej żony polityka PO napisał DZIENNIK. Według Nowińskiej, Palikot ukrył przed nią część majątku na jednej z karaibskich wysp.
"To mój zawód. Wziąłem tę sprawę nie ze względu na medialny rozgłos" - zapewnia w rozmowie z tvn24.pl mecenas Giertych. Także była żona Palikota mówi, że do lidera LPR przekonała ją nie jego sława, a umiejętności zawodowe.
"Nie wybrałam go ze względu na rozgłos. Sama po wielu latach wróciłam do zawodu lekarza i wiem, że takie osoby wykazują zaangażowanie w sprawę. Cenię go jako człowieka, jest mi bliski światopoglądowo i wierzę w jego wysokie morale" - tłumaczyła.
Nowińska żaliła się, że przez wiele lat nie udało jej się znaleźć nikogo, kto zgodziłby się reprezentować jej interesy. Adwokaci mieli tłumaczyć, że sprawa jest zbyt trudna.
Giertych w postawie prawników widzi jednak drugie dno. "Problemy nie wynikały ze skomplikowania sprawy. Odpowiedź jest oczywista. Ale nie zamierzam przedstawiać swojej opinii w tej sprawie" - ucina. Jego zdaniem, sprawa jest "arcyciekawa", a on dochodzi do coraz ciekawszych ustaleń.
Lider LPR i były wicepremier nie boi się rozgłosu. "Nie przeszkadza mi - jak może przeszkadza innym prawnikom - że będę odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jestem przyzwyczajony" - odpowiada spokojnie.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!