Senat zabiera parlamentarzystom podwyżki
Parlamentarzyści nie dostaną 2,5 tysiąca złotych więcej na prowadzenie biur. Tak zdecydowali senatorowie, którzy zgodzili się na poprawkę PO do tegorocznego budżetu. A to oznacza, że politycy tak jak do tej pory będą dostawać dziesięć tysięcy złotych miesięcznie na prowadzenie biur.
- Tusk odbiera podwyżki
- Posłowie dostaną po trzy tysiące więcej na luksusy
- Bugaj: Politykom nie należą się przywileje
- Posłowie dostaną więcej na swoje biura
- Milionowe długi byłych posłów
- Senat ma wolne, bo Sejm się leni
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Senatorowie Platformy nie ukrywali, że poprawkę zgłosili za namową premiera Donalda Tuska. Wizja ta nie podoba się jednak wszystkim parlamentarzystom. Protestuje opozycja.
"Politycy PO wychodzą z takiego założenia jak Jerzy Urban, że rząd sam się wyżywi. Mają w reku stanowiska rządowe, a w ten sposób chcą ograniczyć możliwości działania opozycji" - przekonywał w DZIENNIKU poseł PiS Marek Suski.
Wacław Martyniuk z LiD przekonywał z kolei, że podwyżki są konieczne, bo rosną koszty utrzymania biur. "Od 2001 roku pieniądze na biura poselskie niemal nie wzrastały, a koszty działalności wręcz przeciwnie" - wyliczał.
Jeśli na poprawkę senatorów zgodzą się jeszcze posłowie, ryczałt na utrzymanie biur poselskich pozostanie na poziomie dziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Poprzedni marszałek Sejmu Ludwik Dorn chciał go zwiększyć o trzy tysiące. Jednak podczas prac nad budżetem zmniejszono tę sumę o 500 złotych.
A co z zaoszczędzonymi pieniędzmi? 13 milionów złotych ma pójść na zakup krwi.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!