Milionowe długi byłych posłów
4 milionów złotych brakuje w sejmowej kasie. To pieniądze, które powinni tam zwrócić posłowie poprzedniej kadencji - pisze "Rzeczpospolita". Dostali je na prowadzenie biur poselskich i muszą się z nich rozliczyć. A termin już dawno minął.
- Ekstra pensje i emerytury dla posłów
- Posłowie dostaną po trzy tysiące więcej na luksusy
- Marszałek Sejmu nie przyznał się do pożyczki
- Senat zabiera parlamentarzystom podwyżki
- Tusk odbiera podwyżki
- Niszczył zboże, doradza w Polskim Radiu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chodzi o duże pieniądze. Miesięcznie na prowadzenie biura posłowie dostawali 10 tysięcy złotych. To daje rocznie aż 120 tysięcy złotych. Z tych pieniędzy powinni się rozliczyć w ciągu miesiąca od zakończenia kadencji, czyli do 4 grudnia 2007 roku.
Najwięcej dłużników pochodzi z Samoobrony. Czasu na załatwienie spraw finansowych z Sejmem nie znalazły do tej pory między innymi Renata Beger, Danuta Hojarska i Wanda Łyżwińska.
"Po pożarze jestem. Ciągle do dyspozycji prokuratora i policji. Nie miałam czasu, ale oczywiście te pieniążki trzeba rozliczyć" - przyznaje Łyżwińska i obiecuje, że w przyszłym tygodniu skompletuje niezbędne dokumenty.
Na liście dłużników jest też Krzysztof Filipek. Zapewnia jednak, że pod koniec zeszłego roku wszystko wysłał i jest rozliczony. "Nawet mi 2 tysiące złotych zostało i przelałem je na konto kancelarii" - opowiada.
Podobnie Adam Hofman z PiS. "Właśnie wysłałem" - zapewnia. A były poseł PO Paweł Śpiewak jest zaskoczony. "Jak to nierozliczony? Księgowa miała to zrobić. Zaraz do niej dzwonię" - mówi.
Wśród 75 posłów ubiegłej kadencji, którzy pożegnali się z parlamentem, sześciu nie spłaciło też zaciągniętej w Sejmie pożyczki. Są to: Lech Kuropatwiński, Anna Pakuła-Sacharczuk, Lech Szymańczyk, Lech Woszczerowicz i Maria Zbyrowska z Samoobrony oraz Małgorzata Gosiewska z PiS.
Posłowie, którzy nie rozliczyli się z Sejmem nie mogą liczyc na pobłażliwosć marszałka. "Do czasu rozliczenia biur posłowie nie dostaną odprawy. Jeśli nie zrobią tego wkrótce, sprawa zostanie skierowana na drogę sądową" - ostrzega Bronisław Komorowski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!