Tusk zaczyna majstrować przy specsłużbach
Donald Tusk bierze się za służby. Jutro na posiedzeniu rządu ma przedstawić plan ich reformy i wskazać następcę Pawła Grasia. Ma się też spotkać z Mariuszem Kamińskim, a to może być początek procedury odwoływania szefa CBA - pisze DZIENNIK.
- Co prezydent chce wiedzieć o szefie ABW?
- Graś: Nie będę sekretarzem PO
- Tusk: Kamiński pozostaje szefem CBA
- Nowy szef ABW zadbał o interesy Solorza?
- Czy szef ABW bronił brata zamieszanego w przemyt?
- Tusk: Filmy z aresztowań? To paskudne!
- Agencja Wywiadu zostanie bez szefa?
- Szef CBA zaprzecza, że nie chcieli go w UOP
- Tusk nie odwoła szefa CBA
- PO: Rząd zagraża bezpieczeństwu? To niepoważne
- Tusk odpowiedział Kaczyńskiemu
- ABW broni swojego szefa
- "To komisja od haków i gonienia króliczka"
- Kto przypilnuje specsłużb? Decyzja we wtorek
- PiS dorzuci trzy nowe komisje śledcze
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
We wtorek szef rządu zaprezentuje nową koncepcję działania służb. Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że mają podlegać ministrom. Wojskowe - szefowi MON, cywilne - szefom MSZ i MSWiA. Nie
będzie ministra koordynatora, za to przy premierze będzie działał doradca ds. bezpieczeństwa. Ma nim być analityk, znawca służb. Wśród następców Grasia wymienia się m.in. Andrzeja
Ananicza i Jacka Cichockiego.
Na razie Tusk pokazał, że nie ma zamiaru liczyć się ze zdaniem prezydenta - nie czekając na opinię Lecha Kaczyńskiego, powołał szefa ABW i szefa wywiadu wojskowego. Kancelaria premiera jest
pewna, że Tusk miał prawo powołać szefów służb, nie czekając na opinię Lecha Kaczyńskiego. Jednak ludzie prezydenta nie kryją oburzenia: "To złamanie dobrego obyczaju" -
twierdzi Robert Draba. Prezydencki minister Michał Kamiński wyjaśnia: "Prezydent zadał cztery pytania o przeszłość Krzysztofa Bondaryka. Premier je zignorował i powołał go na szefa
ABW. Na opinię w sprawie Macieja Huni, szefa wywiadu wojskowego, także Tusk nie poczekał.
O co pytał prezydent? Z naszych informacji wynika, że Lech Kaczyński chciał wiedzieć, czy premier nie widzi konfliktu interesów w tym, że Bondaryk wcześniej pracował w sieci telefonii
komórkowej Era należącej do Zygmunta Solorza.
Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że premier powinien zaczekać na stanowisko prezydenta. Tak samo uważa poseł SLD Janusz Zemke z sejmowej komisji ds. służb, ale podkreśla, że
poprzedni premier też nie przestrzegał reguł. "Zasada została jednak złamana już wcześniej, i to przez Jarosława Kaczyńskiego, który jako premier odwołał Bogdana
Święczkowskiego z funkcji szefa ABW, nie czekając na naszą opinię" - przypomina.
Dlaczego premier zdecydował się na konflikt z prezydentem i przyspieszenie w sprawie służb? Tusk od pierwszych dni urzędowania ma ze służbami problemy. Szefem CBA jest polityk PiS. Służby
wojskowe po weryfikacji Antoniego Macierewicza są w rozsypce. W służbach cywilnych trwa audyt, który ma dać odpowiedź, czy poprzednicy nie łamali prawa. Na domiar złego do dymisji podał się
Paweł Graś, który miał nadzorować służby. Premier został zmuszony przez sytuację do stanowczych działań.
Wszystko ma się rozstrzygnąć w tym tygodniu. Na początek na dywaniku premiera stanie szef CBA. Tusk będzie miał w ręku wynik kontroli przeprowadzonej w CBA przez ABW, który świadczy, że
służby antykorupcyjne łamały prawo przy wytwarzaniu dokumentów potrzebnych do operacji specjalnych. Być może będzie to pretekst do odwołania Kamińskiego.



















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!