Generał Polko wiedział, ale nie powiedział
Prezydent poleciał do Chorwacji godzinę po katastrofie samolotu CASA, bo nie powiedział mu o niej wiceszef BBN generał Roman Polko - przyznał w Radiu ZET prezydencki minister Michał Kamiński. Resort obrony narodowej ujawnia bilingi i udowadnia, że nie można było dodzwonić się do BBN.
- Generał Polko czeka na dymisję
- Generał Polko podał się do dymisji
- Były 24 minuty na zawiadomienie prezydenta
- Tusk: Sam dzwoniłem do prezydenta
- Podyskutują, jak informować prezydenta
- Rząd naraził prezydenta na zamach
- Do prezydenta w samolocie nie da się dodzwonić
- Z wojskowej CASY ocalał tylko statecznik
- Pogrzeby najwcześniej za kilka tygodni
- Straciłem sześciu synów
- "Nic już nie będzie takie, jak kiedyś"
- Miller: Mały prezydent sięgnął dna
- Kompromitacja w czasie żałoby
- Robert poleciał po śmierć
- System ILS w Mirosławcu to bubel
- Piloci samolotu nie byli pijani
- Prezydent żąda raportu o katastrofie
- Generał Polko dorabiał na boku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj generał Polko, który jest wiceszefem prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego przyznał, że wiedział o tragedii koło Mirosławca, ale jego informacje nie były zbyt dokładne. Michał Kamiński nie ma jednak wątpliwości, że powinny one bezwłocznie być przekazane Lechowi Kaczyńskiemu. "Polko powinien był zawiadomić prezydenta" - powiedział szef gabinetu prezydenta w Radiu Zet, w programie Moniki Olejnik.
Ministerstwo obrony tłumaczyło wczoraj, że próbowało się dodzwonić do podlegającemu prezydentowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ale nikt w siedzibie Biura nie odbierał telefonu. Generał Polko odpowiadał później, że w przypadku takiej katastrofy, procedury nie są istotne i ktoś z rządu powinien po prostu od razu zadzwonić do Lecha Kaczyńskiego.
Resort obrony ujawnił dziś spis billingów telefonicznych, żeby udowodnić, iż próbowano skotaktować się się z BBN. Wynika z nich, że oficerowie MON dzwonili do Biura Bezpieczeństwa Narodowego od godziny 19.45, czyli niecałe 40 minut po tym, jak samolot CASA spadł na las pod Mirosławcem. Próbowali trzy razy - bezskutecznie. Nikt nie odbierał.
Czy premier mógł sam zadzwonić do prezydenta? "Nie wiem, czy premier ma komórkę prezydenta" - odpowiedział Michał Kamiński, szef gabinetu Lecha Kaczyńskiego.
Zastrzegł też, że otoczenie prezydenta nie chciało robić awantury o to, kto odpowiada za to, że prezydent dowiedział się o katastrofie z opóźnieniem. Ale nie było innego wyjścia, gdy pojawiły się oskarżenia, że Lech Kaczyński poleciał do Chorwacji, mimo, że godzinę wcześniej koło Mirosławca rozbił się wojskowy samolot, w którym zginęło 20 oficerów.
Szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej bardzo ostro ocenił działania urzędników Kancelarii Prezydenta w tej sprawie. Zbigniew Chlebowski nie zostawił na nich suchej nitki.
"Okazało się, że 20 ofiar śmiertelnych katastrofy samolotu CASA i dramat ich rodzin jest nieważny. Ważne jest, że obraził się prezydent Lech Kaczyński, którego ktoś nie poinformował. Wasze zachowanie jest haniebne" - Chlebowski nie wahał się użyć ciężkich słów dyskutując z Michałem Kamińskim.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!