Podyskutują, jak informować prezydenta
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wyciąga rękę do Ministerstwa Obrony Narodowej i Sztabu Generalnego i zaprasza jego przedstawicieli do dyskusji o tym, kto i jak ma informować prezydenta o ważnych sprawach. Chodzi o sprawę katastrofy samolotu, na pokładzie którego zginęli polscy wojskowi. I o pytanie, kto powinien zawiadomić prezydenta o wypadku.
- "Niemożliwe, żeby prezydent nie wiedział o katastrofie"
- Generał Polko wiedział, ale nie powiedział
- Były 24 minuty na zawiadomienie prezydenta
- Na miejscu katastrofy poszukują prawdy
- Oblodzenie mogło być przyczyną katastrofy
- Kompromitacja w czasie żałoby
- Będzie wspólny pogrzeb ofiar katastrofy CASY
- Rosjanie założą telefon prezydentowi Kaczyńskiemu
- Za katastrofę CASY polecą głowy
- Do prezydenta w samolocie nie da się dodzwonić
- Tusk: Sam dzwoniłem do prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wyraża ubolewanie z powodu sporu o to, kto i dlaczego nie powiedział prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu o katastrofie wojskowego samolotu CASA. W specjalnym oświadczeniu rzeczniczka BBN przekonuje, że intencją Biura nie było "przerzucanie się z MON billingami telefonicznymi" nad grobami lotników.
"Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zaprosiło przedstawicieli Sztabu Generalnego i MON na robocze spotkanie wyjaśniające okoliczności sprawy" - ogłosiła rzeczniczka Biura Patrycja Hryniewicz. Dzięki temu podobne sytuacje mają się już nie zdarzać.
Spotkanie ma rozwiać wszelkie wątpliwości wokół sposobu przekazywania informacji głowie państwa w sytuacjach kryzysowych. "Informacja będzie terminowa, pełna i wiarygodna" - zobowiązuje się w imieniu Biura Patrycja Hryniewicz.
Bitwa na billingi rozpoczęła się trzy dni po katastrofie CASY. Na antenie radiowej Trójki zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Robert Draba powiedział, że prezydent wyleciał z wizytą do Chorwacji o 20:15, bo nie miał informacji o katastrofie.
MON odpowiedziało - przedstawiając billingi, z których wynika, że resort dzwonił do BBN - ale telefonu nikt nie odbierał.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!