Tusk: Prezydent nie ma prawa wzywać ministrów
"Gdybyśmy uznali za stosowne opisywać, jak wyglądają niektóre konsultacje w Pałacu Prezydenckim, to pewnie byście państwo i tak nie uwierzyli" - mówił premier Donald Tusk dziennikarzom. Dodał, że on i ministrowie wykazują maksimum cierpliwości wobec "nietaktów Kancelarii Prezydenta". Ale chyba tę cierpliwość stracił, bo uznał, że prezydent nie ma prawa żądać wyjaśnień od członków rządu.
- Schetyna: Nagroda dla szefa ABW kompromitująca
- Tajemnicza rozmowa prezydenta z Sikorskim
- Sikorski: Urzędnicy wprowadzili prezydenta w błąd
- Prezydent sam osłabia swoją pozycję
- To Tusk ma rację w sporze z prezydentem
- Szorstka wrogość między premierem a prezydentem
- Kaczyński kontra Tusk - spektakl na szczytach władzy
- Podręcznik do prawa dla Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Szanuję fakt, że prezydent jest głową państwa" - zapewnił Tusk. Skoro minister Sikorski gotów jest przerwać swoje uczestnictwo w ważnych obradach za granicą i natychmiast stawić się u prezydenta, to jest to dowód nie na to, że zgrzyta między nami, tylko że mamy jak najlepszą wolę, aby prezydent nie czuł się omijany" - mówił.
Zapewnił też, że jest cały czas do dyspozycji prezydenta. Do tego samego zobowiązał swych ministrów obrony narodowej oraz spraw zagranicznych. Ale dodał - powołując się na opinie prawników - że prezydent nie ma prawa wzywać ministrów. "Chcemy jednak uniknąć napięcia i nawet kiedy widzimy, że ktoś albo nie zna prawa, albo celowo prowokuje, staramy się postępować tak, aby konflikt nie był gorący i permanentny" - powiedział premier.
Tusk zaatakował wprost Prawo i Sprawiedliwość. "Jest granica, do której PiS zbliża się w sposób bardzo niepokojący. To jest granica, gdzie nasza dobra wola i nasza gotowość współpracy z prezydentem, nawet poza ramami, jakie wytycza prawo, jest wykorzystywana do paraliżowania pracy" - powiedział Tusk. I dorzucił, że nie godzi się na to, aby "interes polityczny jednej z partii opozycyjnych znajdował orędownika w Pałacu Prezydenckim i żeby polegało to na blokowaniu czy utrudnianiu prac polskiego rządu".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!