Podręcznik do prawa dla Tuska
Chyba nie ma co liczyć na ułożenie się stosunków między najwyższymi władzami. Ledwie Donald Tusk stwierdził, że prezydent nie ma prawa wzywać do siebie ministrów, a już prezydencki minister odparował, że premier nie zna się na prawie. I zapowiedział, że wyśle rządowi książkę o prawie konstytucyjnym.
- Prezydent sam osłabia swoją pozycję
- To Tusk ma rację w sporze z prezydentem
- Kaczyński: Przy Tusku Miller to niewiniątko
- Tusk: Prezydent nie ma prawa wzywać ministrów
- Szorstka wrogość między premierem a prezydentem
- Kaczyński kontra Tusk - spektakl na szczytach władzy
- Sikorski: Urzędnicy wprowadzili prezydenta w błąd
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szykuje się, że będziemy mieli nowy bestseller - książkę konstytucjonalisty, profesora Pawła Sarneckiego "Prezydent RP, komentarze do przepisów". Michał Kamiński z Kancelarii Prezydenta zamierza tę publilkację wysłać premierowi. Bo - według Kamińskiego - opinie DonaldaTuska w sprawie możliwości spotkań prezydenta z ministrami "nie znajdują miejsca w polskim prawie".
Kamiński twierdzi, że do tej pory nikt nie kwestionował zapraszania ministrów do prezydenta. Bo prezydent "zaprasza", a nie "wzywa" - podkreślał prezydencki minister. A dziś premier oświadczył, że prezydent nie ma prawa wzywać do siebie ministrów.
Otóż zdaniem prezydenckich prawników prezydent ma takie prawo. I nie nadużywa go. W trakcie trzech miesięcy rządów obecnego gabinetu, Lech Kaczyński rozmawiał dwa razy z szefem MON i dwa razy z szefem MSZ.
Kamiński wyjaśnił, że bezpośrednim impulsem do poniedziałkowego spotkania prezydenta z Radkiem Sikorskim był artykuł profesora Osadczuka w "Rzeczpospolitej", który napisał, że rząd Tuska "zrujnował" stosunki z Ukrainą. A ponieważ minister we wtorek leciał do Kijowa, stąd zaproszenia na rozmowę w poniedziałek. Zapewnił, że nikt nie żądał od Sikorskiego nagłego opuszczenia narady w Brukseli.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!