Tusk powinien zawiesić szefa ABW
Krzysztof Bondaryk oskarżany o związki z aferą przemytniczą na ogromną skalę nie powinien kierować ABW. Tak wynika z sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej". Jednak Polacy nie chcą od razu zwalniać Bondaryka. Uważają, że na razie wystarczy, jeśli premier go zawiesi.
- "Jestem za wielki do zwykłego auta"
- Wysokie premie za trzy tygodnie pracy w ABW
- CBA bierze odwet na szefie ABW
- Nowy szef ABW zadbał o interesy Solorza?
- Czy szef ABW bronił brata zamieszanego w przemyt?
- Powołanie szefa ABW do Trybunału?
- Tusk: Filmy z aresztowań? To paskudne!
- LiD nie wejdzie do Sejmu
- ABW szpiegowała prokuratorskie szychy
- ABW broni swojego szefa
- "Rzeczpospolita" nie musi przepraszać szefa ABW
- Macierewicz triumfuje w sądzie. Nie musi przepraszać
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Połowa ankietowanych jest zdania, że Krzysztof Bondaryk powinien przynajmniej na pewien czas opuścić fotel szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. 17 procent uważa, że Bondaryk już teraz powinien być w ogóle zwolniony, a 33 procent nie ma zdania w tej sprawie.
Telefoniczny sondaż dla "Rzeczpospolitej" na próbie 500 osób przeprowadził instytut GfK Polonia. To właśnie ta gazeta napisała, że brat Bondaryka był współwłaścicielem spółki Sandra, za której pośrednictwem szmuglowano z Belgii na Białoruś i do Kaliningradu ogromne ilości złota.
Zdaniem informatorów gazety, operacja taka nie byłaby możliwa bez wsparcia służb specjalnych. W połowie lat 90-tych, kiedy szmuglowano złoto, Krzysztof Bondaryk stał na czele białostockiego Urzędu Ochrony Państwa.
Źródła "Rzeczpospolitej" twierdzą, że to właśnie on oraz adwokat jego brata mecenas Władysław H. stoją za niespodziewaną dymisją najlepszego w kraju prokuratora apelacyjnego Sławomira Luksa, który jako szef białostockiej apelacji nadzorował śledztwo w sprawie afery przemytniczej. Władysław H. jednak temu zaprzecza.
Wicepremier Grzegorz Schetyna pytany o te zarzuty w TVN24 powiedział, że jeśli by się potwierdziły, "to byłyby mordecze zarzuty". Podkreślił jednak, że wciąż ma zaufanie do szefa ABW.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!