Szukali haków na Komorowskiego?
Prokuratura chciała znaleźć haki na Bronisława Komorowskiego z PO - twierdzi były wiceprezes Agencji Mienia Wojskowego. Krzysztof Bucholski, bliski współpracownik Komorowskiego, spędził w areszcie pół roku pod zarzutem korupcji. Ale według niego, tak naprawdę chodziło o wplątanie we wszystko obecnego marszałka Sejmu.
- Marszałek Sejmu nie przyznał się do pożyczki
- TVP szuka haków na marszałka Sejmu?
- Napieralski pokłócił się z Komorowskim o żałobę
- Czy CBA zbierało haki na polityków?
- Macierewicz: Komorowski bronił ludzi WSI
- "Komorowski mógł popełnić przestępstwo"
- Marszałek blokuje dostęp do posłów
- Komorowski odwołał delegację do Gruzji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na czym Bucholski opiera swoje twierdzenia? Bo w trakcie śledztwa prowadzonego przez prokuratorów ze Szczecina odwiedzili go agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego i wypytywali właśnie o jego związki z politykami - pisze "Rzeczpospolita". A spotkanie to nie zostało w ogóle zaprotokołowane.
Sprawa jest jednak o wiele bardziej skomplikowana. Bo w tym samym czasie inne śledztwo dotyczące Agencji Mienia Wojskowego prowadziła warszawska prokuratura. I tu również pytano aresztowanych urzędników Agencji o Bronisława Komorowskiego i jego związki z Krzysztofem Bucholskim.
W tym samym czasie - pisze "Rzeczpospolita" - do Kancelarii Prezydenta trafił anonim, w którym napisano, że mimo, iż jeden z ważnych pracowników AMW był karany, to pracę w Agencji załatwił mu Komorowski i Bucholski - obaj członkowie Platformy Obywatelskiej.
Ówczesny szef Kancelarii Prezydenta przekazał ten anonim Radosławowi Sikorskiemu, który pełnił wówczas funkcję ministra obrony. Ale Sikorski nie zdążył Szczygle odpowiedzieć, bo stracił stanowisko, a na jego miejsce przyszedł... właśnie Szczygło. A chwilę później do aresztu trafił Krzysztof Bucholski i urzędnik, któremu - według anonimu - miał wspólnie z Komorowskim załatwić pracę w AMW.
Czy śledczy i CBA chcieli w ten sposób znaleźć jakieś kompromitujące materiały na Bronisława Komorowskiego - pyta "Rzeczpospolita".
Sam marszałek Sejmu przyznaje, że zdawał sobie sprawę, z tego, że chciano go skompromitować.
Jednak prokuratura i Centralne Biura Śledcze zaprzeczają, by urządzili ciche polowanie na Komorowskiego. "Takie sformułowania to najczęstsza linia obrony oskarżonych" - mówią. W podobnym sposób komentuje całą sprawę Aleksander Szczygło.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!