Tusk mówi wyborcom: nie
Premier zapowiedział, że niedługo otworzy biuro poselskie w Warszawie, ale nie będzie w nim dyżurował. "Nie jestem hipokrytą i obłudnikiem, nie będę odstawiał propagandowych spektakli. Nie będzie dyżurów poselskich Donalda Tuska przez cały dzień, bo to jest niepoważne" - oświadczył.
- Tusk: Zniesiemy obowiązek meldunku
- Tusk: Filmy z aresztowań? To paskudne!
- Wałęsa: Tusk musi mieć twardą d...
- Prezydent sam osłabia swoją pozycję
- Tusk: W Rosji nie załatwię gazociągu
- Tusk lepiej by zrobił, gdyby został w domu
- Posła z Warszawy szukaj w Gdańsku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według Tuska, takie dyżury byłyby jednorazowe i pod publiczkę: "Zobaczcie, premier jest dostępny" - tłumaczył dziennikarzom.
Premier liczy jednak na wyrozumiałość i docenienie tego, że mówi o tym szczerze. "Nie znam premiera na świecie i w Polsce, który by tego typu dyżury poselskie wypełniał" - wyjaśnia.
Podkreślił przy tym, że jest dumny z tego, iż jest posłem wybranym w Warszawie. "Dzięki m.in. głosom warszawiaków zostałem w konsekwencji premierem polskiego rządu" - zauważył Tusk.
Premier zapowiada, że jego biuro poselskie będzie otwarte "na okrągło", a jego pracownicy będą odbierali informacje. Nie wykluczył, że będzie obecny na otwarciu swojego biura, ze względu - jak mówi - na szacunek do wyborców.
"Natomiast nie ukrywam - moje miejsce pracy jest kawałek dalej - w Kancelarii Premiera i innych stolicach europejskich" - zaznaczył.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!