Abp Gocłowski: Kościół nie zastąpi rządu
Teraz żyjemy w normalnym państwie, dlatego wtrącanie się Kościoła do konfliktów, np. pielęgniarek z rządem, jest na pewno niewskazane - mówi w wywiadzie dla DZIENNIKA arcybiskup Tadeusz Gocłowski. Dlaczego? "Kościół nie ma rozeznania, jakie są możliwości państwa. Przy takim sporze jest miejsce dla działań związków zawodowych i rozmów w komisjach trójstronnych" - mówi metropolita gdański.
- Katolicki dziennikarz rzecznikiem rządu Tuska?
- Abp Gocłowski: PiS to pociąg, który się wykoleił
- Na rynku usług in vitro panuje "wolna amerykanka"
- Kazania jak kampania PR
- "Lekarzom i nauczycielom nie wolno strajkować"
- Arcybiskup Głódź będzie nowym metropolitą gdańskim
- "Rydzyk to polityk. To niedopuszczalne!"
- Jeszcze za wcześnie, by typować nowego prymasa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bogumił Łoziński: Początek roku obfituje w konflikty społeczne: strajki pielęgniarek, lekarzy, górników czy celników. Dlaczego Kościół nie angażuje się w pomoc przy rozwiązywaniu
tych konfliktów?
Abp Tadeusz Gocłowski*: Celem Kościoła jest przede wszystkim praca duszpasterska, która rzeczywiście obejmuje problemy społeczne. Jednak trzeba zdecydowanie odróżnić upominanie się o
przestrzeganie zasad wynikających z katolickiej nauki społecznej, np. o sprawiedliwość, od wtrącania się Kościoła w sfery będące w kompetencji państwa, np. w system gospodarczy.
Oczywiście duszpasterze nie uciekają od sytuacji, w których mogliby pomóc, ale nie jako strona, lecz jako czynnik łagodzący nieporozumienia.
Brał Ksiądz Arcybiskup udział w takich mediacjach?
W latach 90. uczestniczyłem w rozmowach między związkowcami a pracodawcami w Hucie Warszawa. Strajk trwał długo, robotnicy rozpoczęli głodówkę, nie mogli porozumieć się z nowymi
właścicielami, którymi wówczas byli Włosi. Nie występowałem w roli eksperta, lecz jako przedstawiciel Kościoła, który próbował doprowadzić strony sporu do rozmów. Udało się, a strajk
szczęśliwie zakończył się porozumieniem.
Dlaczego więc przy obecnej fali strajków duchowni nie próbują pomóc?
Kościół pomaga, jeśli obie strony konfliktu o to proszą. Nie możemy wchodzić w nie swoje kompetencje. W czasie strajku w Hucie Warszawa przyjechali do mnie po pomoc zarówno Włosi, jak i
pracownicy huty. To był inny czas, transformacja gospodarcza, przechodziliśmy z socjalizmu do kapitalizmu.
A gdyby teraz o pomoc w zakończeniu strajku poprosiły Kościół np. pielęgniarki?
Teraz żyjemy w normalnym państwie, dlatego wtrącanie się do takich konfliktów jest na pewno niewskazane. Kościół nie ma rozeznania, jakie są możliwości państwa. Przy takim sporze jest
miejsce dla działań związków zawodowych i rozmów w komisjach trójstronnych.
Padają zarzuty, że gdy rządzą partie prawicowe, np. PiS czy PO, Kościół nie wchodzi w sytuacje, które mogłyby go postawić w spór z rządem. Stąd teraz nie angażuje się w pomoc
strajkującym, nawet gdy z perspektywy nauczania Kościoła ich postulaty są słuszne. Jakby Ksiądz Arcybiskup odniósł się do takich zarzutów?
To zupełnie nieprawdziwe oskarżenia. Przecież gdy wybuchają strajki górników, metropolita górnośląski abp Damian Zimoń wysyła swojego przedstawiciela, aby pomógł w rozwiązaniu konfliktu
- także gdy rządzi prawica. Proszę zrozumieć, Kościół nie może ingerować w struktury państwa czy samorządu. Kościół nie jest jakimś superarbitrem, angażuje się w rozwiązanie
konfliktu, gdy jest możliwość dialogu. Problemy czysto ekonomiczne powinny być w gestii normalnie funkcjonującego państwa.
Ale Kościół ze swoim społecznym nauczaniem może być punktem odniesienia dla stron konfliktu i na przykład głośno mówić, że zarobki pielęgniarek w granicach tysiąca złotych są
niegodne i należy je podwyższyć.
Nie ulega wątpliwości, że pielęgniarkom otrzymującym taką pensję należy się podwyżka, aby mogły godnie żyć i utrzymać rodzinę. Tylko upominanie się o tę podwyżkę jest rolą
związków zawodowych. Wchodzenie w tę sytuację Kościoła byłoby ingerencją w normalnie funkcjonujące państwo. Kościół może podejmować takie inicjatywy, gdy państwo nie jest w stanie
samo tych spraw uregulować.
*Abp Tadeusz Gocłowski jest metropolitą gdańskim, duszpasterzem ludzi pracy, przez wiele lat był współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!