Gosiewski: Palikot byłby lepszym premierem
Szef klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Gosiewski podzielił się ze słuchaczami Radia Maryja uwagą, że w najbliższych miesiącach mogą być zmiany na stanowisku premiera. W rozmowie z DZIENNIKIEM idzie dalej: twierdzi, że lepszym szefem rządu byłby... Janusz Palikot.
- Za trwanie nie stawia się pomników
- Gosiewski: U Wałęsów pomroczność jasna to częsta choroba
- Gosiewski rozpuścił ochroniarzy
- Gosiewski nie chce buntowników w Sejmie
- Tusk z Gosiewskim przygotują Euro 2012
- Gosiewski: Nie jestem gangsterem ani łobuzem
- Gosiewski na bocznym torze
- Tusk wytrwa u władzy cztery lata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bogumił Łoziński: W Radiu Maryja oświadczył pan, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy może dojść do zmiany premiera. PiS szykuje jakąś bombę, która wysadzi Donalda Tuska z
fotela szefa rządu?
Przemysław Gosiewski: Nie, nie mamy jakiegoś tajnego planu.
A może macie jakąś tajemną wiedzę o tym, że premier Tusk odejdzie?
To nie tak. Ja w ten sposób odpowiedziałem na pytanie prowadzącego audycję o. Piotra Detllaffa, kto jest najsłabszym ogniwem w obecnym rządzie. A według mnie, jeśli dojdzie do zapowiadanej na
najbliższe miesiące rekonstrukcji rządu, to w pierwszej kolejności powinien być zmieniony premier Donald Tusk.
Kto miałby go zastąpić?
Nie jest rolą opozycji proponowanie Platformie, kto ma być jej kandydatem na premiera. Ale mówiąc żartobliwie, zapewne lepiej radziłby sobie z tą funkcją poseł Janusz Palikot.
To nie dowcip, ale złośliwość.
Moim zdaniem Donald Tusk okazał się showmenem, który dobrze wypada na wiecach, rządzenie państwem wychodzi mu gorzej. Premier nie potrafi koordynować pracy rządu. Nie panuje nad ministrami,
którzy nie uzgadniają z nim swoich inicjatyw. Minister Hall czy Kopacz wyrażają opinie, których nie konsultują z premierem, co jest niespotykane. Rząd nie zgłasza też nowych ustaw. W
polityce zagranicznej również kapitulacja. Wizyta w Rosji miała być sukcesem, a jedyną rzeczą, którą Donald Tusk z niej przywiózł, jest zapowiedź przywrócenia festiwalu piosenki
rosyjskiej w Zielonej Górze.
To może PiS powinno zgłosić konstruktywne wotum nieufności dla premiera i zaproponować swojego kandydata?
Nie zrobimy tego, bo przy obecnym składzie parlamentu nie ma szans, aby to przegłosować.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!